 |
|
Nigdy nie miała domu takiego jak chciałam. Wiecznie ktoś się kłóci, ojciec drze morde o byle gówno, a matka trzyma jego stronę i nic nie robi. Z siostrą tracę kontakt i męczy mnie to już. Codziennie słyszę "życie? proszę Cię. masz dopiero niecałe 15 lat". Okej, gdyby wiedzieli co przeszłam i przechodzę nadal nie pierdolili by głupot. Mam dość ich gadania "sprzątaj, bądź grzeczna, odrabiaj lekcje". Oni nie wiedzą jaka jestem naprawdę, nie wiedzą co robię w szkole, nie wiedzą że klnę przy każdej nadającej się okazji, nie wiedzą, że się tne, że co noc płacze, że nie daję sobie rady w tym syfie. Nie znają mnie. Nie znają własnej córki. Kiedy zdobędę się na odwagę, wykrzyczę im to prosto w twarz.
|
|
 |
|
16 :17 - zawsze o minutę za późno .
|
|
 |
|
W roku 2011 życie dało mi takiego kopa w tyłek, że upadłam i kompletnie straciłam ochotę i siłę, by się podnieść. Cieszę się, że już 2012- zaczynam wszystko od nowa
|
|
 |
|
w sylwestra o godzinie 23:59 mnie pocałuj i skończ o 00:01. to będzie najlepiej zakończony i najlepiej rozpoczęty sylwester w moim życiu!
|
|
 |
|
Patrzę na Ciebie i bierze mnie obrzydzenie, tak bardzo cię nienawidzę . budzę się nad ranem. odruchowo, głowa w lewo. jest. oddycha spokojnie. wtulam się w Jego klatkę piersiową, z całej siły. od razu otula kołdrą i gładzi plecy, gorąco-wrzącą dłonią. zasypiam. jeżeli zapyta ktoś, po co miłość, odpowiem - nocne koszmary stają się różowe. wszystko jest dobrze, wszystko się układa. aż nagle słyszysz tę piosenkę, czujesz ten zapach, smak, widzisz twarz choć trochę podobną do tej właściwej, jeden ruch. jedno słowo, tysiąc myśli, miliony skojarzeń dookoła. tylko się czają, żeby zaatakować i zburzyć ścianę którą budujesz wokół siebie, jedyną bezpieczną przystań. nierzadko dostajesz jedną z tych spadających cegiełek prosto w łeb.
|
|
 |
|
NIE PALĘ, ale jeśli kiedyś zobaczysz mnie z papierosem, będzie to znaczyło, że nie mogę sobie z czymś poradzić.
|
|
 |
|
Jak niewiele wystarczy, by zachorować na miłość - jeden pocałunek, kilka rozmów o niczym, parę przytuleń na powitanie i pożegnanie, obecność i nieobecność. Nic wielkiego. I nagle nie ma na to rady.
|
|
 |
|
Powiedz, że choć przez chwile tęsknisz za mną, że są takie momenty, w których brakuje Ci mnie, że są taki dni, w których oddałbyś za mnie życie i powiedz, że kiedyś pokochasz mnie tak jak ja kocham Ciebie. No cholera powiedz to!
|
|
 |
|
Ale mimo tego co mi zrobiłeś nigdy, nigdy nie byłabym zdolna do życzenia Ci przeżycia takiej beznadziejności i pustki, jaką Ty mi zafundowałeś.
|
|
 |
|
Chcę lato. Chcę krótkie spodenki, siedzenie do nocy na dworze, romanse, duże ilości spożytych tymbarków, odżywianie się tylko i wyłącznie lodami, mocny makijaż, nowe znajomości, nieustanne napady głupawki, flirty bez ograniczeń, śpiewanie przeróżnych hitów na cały głos, niezapomniane przypały. Potrzebuję lata.
|
|
 |
|
Nienawidzę tego, że ćpasz. Nienawidzę tego świństwa, którym się rujnujesz. Nienawidzę patrzeć, jak staje się dla Ciebie obojętna. Nienawidzę, kiedy nie widzisz już we mnie przyjaciółki, jestem Twoim wrogiem. Nienawidzę, kiedy udajesz, że nie pamiętasz jak wspólnie spędzałyśmy czas. Nienawidzę siebie za to, że nie potrafię Ci pomóc...
|
|
 |
|
Miała ochotę najebać się pomarańczowym Picolo i siedząc w sukience, palić skradzionego papierosa, zanosząc się płaczem... Zapomnieć o wszystkim.
|
|
|
|