 |
|
minęły prawie dwa miesiące od Naszego rozstania. te dwa miesiące sprawiły, że poukładałam sobie wszystko w głowie i przejrzałam na oczy. nie czekam już na smsa od Ciebie, gdybyś chciał już dawno byś napisał, gdybyś kochał - teraz siedział byś obok mnie. nie czekam już na nic, bo mam Cię już dosyć. / samowystarczalna
|
|
 |
|
szukam Cię, ciągle na Ciebie czekam, chcę Ci po prostu powiedzieć jak cholernie mi Ciebie brakuje, Ciebie całego, tylko i wyłącznie./ justdeadsilence.
|
|
 |
|
wiesz co jest najgorsze? ta Twoja pieprzona obojętność i to, że radzisz sobie beze mnie, a ja nie potrafię nawet wypić tej cholernej herbaty, bez wylania jej na podłogę .. to ty zawsze mówiłeś 'niezdaro' i z uśmiechem wycierałeś podłogę, a teraz Cię nie ma .. nie ma Twojego uśmiechu .. nie ma nawet nas./ justdeadsilence.
|
|
 |
|
kolejna nieprzespana noc, ale już nie płaczę, nie potrafię .. nadal tęsknie, wiem, że gdzieś tam jesteś, ale czy nadal Ci na mnie zależy? nadal czujesz to co wcześniej? chciałabym to wiedzieć .. chciałabym wiedzieć, że nadal na mnie czekasz i chcesz mi powiedzieć, jak bardzo Ci mnie brakuje .. i boję się .. boję się, że to co było między nami już nigdy nie wróci .. nigdy./ justdeadsilence.
|
|
 |
|
przeszłość wraca by skręcić Ci kark.
|
|
 |
|
już tyle czasu minęło od Naszego ostatniego spotkania, jeszcze więcej od rozstania. już sama nie wiem co czuję, ale wiem na pewno - to nie jest miłość. już nie czuję tego co kiedyś, nie płaczę całymi dniami i nie jesteś w mojej głowie cały czas. na samą myśl o Twoim dotyku jest mi niedobrze. mam nadzieje, że rozumiesz o co mi chodzi. jeżeli nie, to Ci wytłumaczę - nie chcę Cię już nigdy więcej w moim życiu. chociaż brakuje mi czasami Nas - to nie brakuje mi już samego Ciebie / samowystarczalna
|
|
 |
|
jeszcze tylko czasem zaboli mnie serce, kiedy pomyślę o Tobie../ samowystarczalna
|
|
 |
|
tylko on potrafił patrzeć na nią w sposób nieuchwytny, który przeszywał ją na wskroś. był projektantem jej snów i wynalazcą uśmiechu. fanatykiem jej kruchości. a kiedy jego serce przestało bić, własne również była zmuszona zatrzymać. przecież nie mogła pozostać niewielbiona. jej serce nie było w stanie bić bez narzucenia rytmu przez swojego partnera, zamieszkującego w jego klatce piersiowej.
|
|
 |
|
gdybym mogła zaczęłabym zabierać ze sobą koc. ale przecież nie raz, w środku zimy wtulałam się i bez niego w Twoje nagie ciało. teraz też podołam. wystarczy odsunięcie paru zniczy, zrobienie trochę miejsca. po paru chwilach moje ciało przyzwyczaja się do zimnego marmuru. wtulam się w niego i wcale nie jest tak ciężko. może jestem zahartowana. a może po prostu staram się być dzielną, wedle mojej obietnicy którą Ci złożyłam. tej ostatniej.
|
|
 |
|
zrozpaczona, końcem rękawa ocierała krew z jego twarzy, trzymając go na drżących kolanach. - już jadą, zaraz będą, patrz na mnie. - krzyczała chwiejącym głosem. - kocham Cię. - wyszpetał, zdaję się ostatkiem sił. - cicho, nic nie mów, oszczędzaj siły. - szeptała, przykładając usta do jego zakrwawionego do cna czoła. zabrany już do karetki, ona skrupulatnie trzymała go za rękę, przełykając łzy, próbując się uśmiechać, żeby nie okazywać mu swojej niemocy, która pożerała każdy z calów jej wnętrza. - musi Pan wstrzymać oddech na parenaście sekund, prosimy się nie odzywać. - powiedział rozdrażniony ratownik. nabrał powietrza i zaczął oddychać szybko, chociaż niezwykle płytko, sprzeciwiając się rozkazowi. - co Pan u diabła?! to samobójstwo! - kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię. - zaczął krzyczeć wniebogłosy, nabierając co raz głębszych oddechów. - proszę natychmiast przestać! - zawsze będę. - powiedział, nieusilnie rozluźniając dłoń, którą zaciskał koniuszki jej palców. - straciliśmy go.
|
|
 |
|
nie zdajesz sobie sprawy, że brak drugiej osoby może doprowadzić Cię do takiego stanu, że jeszcze za życia zaczniesz sobie kopać grób.
|
|
 |
|
- a obiecujesz zrobić dla mnie wszystko? - doszczętnie wszystko. jeżeli będzie trzeba to i tęczę namaluję Ci ołówkiem.
|
|
|
|