 |
|
Ze wszystkich sił dążyłam do jego szczęścia, niszcząc tym samym swoje bezpowrotnie. / lovexlovex
|
|
 |
|
To niewiarygodne, wręcz absurdalne jak szybko obcy człowiek staje się częścią nas samych. / lovexlovex
|
|
 |
|
Były momenty, ze go nienawidziłam. Wolałam wtedy, żeby zniknął, żałowałam że go w ogóle poznałam. Ale teraz wiem, że był najlepszą rzeczą jaka mnie w życiu spotkała. / lovexlovex
|
|
 |
|
odszedłeś, minął miesiąc, dwa, dziesięć, dwanaście.
i nagle zaczęło wychodzić słońce.
słońce, o którym nawet nie marzyłam.
myślałam, że słońce bez Ciebie nie świeci.
|
|
 |
|
Mówiłem sobie wiele razy: "zmień coś" i zmieniałem, byłem daleko stąd, wyszło na to że to nietrwałe. Stoję dokładnie tu gdzie stałem parę lat wstecz, lecz oczy którymi patrzę zgubiły swój blask gdzieś. / Zeus
|
|
 |
|
Zakochał się we mnie, gdy byłam silna, zdeterminowana, pewna siebie, odważna, dzielna i stabilna emocjonalnie. Chyba czas się odkochać, tak wiele się zmieniło, nie jestem tą, którą powinien darzyć uczuciem. To nie ta ja. / bezimienni
|
|
 |
|
Jaka jestem? Przecież doskonale znasz mnie, kobietę swojego mężczyzny, bywam zimna, jak śnieg czy lód. Cenię sobie jedynie muzykę, miłość i przyjaźń. Radość daje mi byle strumień słońca, który nieraz uchronił mnie od hipotermii, a gdy jest mi źle, nawet sufit jest dla mnie tak bardzo obcy. Twoje słodkie pocałunki przy świetle gwiazd, moje słodkie łzy, niczym symfonia smaków, stale doprowadzająca do szału. Od pewnego czasu czekam tylko na to, aż przyjdzie kolejny świt. Odpowiadam, ale właściwie- nie żyję. / bezimienni
|
|
 |
|
Nie słucham Twoich słów, znikasz między wersami gdzieś, milion kłamstw oplata Twe usta i oczy masz już dziś nie takie. Nie patrzę w nie, one też mnie nie szukają, przysłania je obłuda i przez jej pryzmat postrzegasz świat- beze mnie. Nie czuję Twoich rąk, z których wylewa się chłód nieczułości, niech znikną one też. Zniknij cały, niech brak miłości pochłonie Cię do reszty. Słyszysz? Już czas, znikaj. / bezimienni
|
|
 |
|
Może nie umiem już ubrać w słowa tego co czuję, jak dawniej. Może mojej głowy nie przepełniają już pomysły na nowe wyznania. Może nie mam w sobie już tyle chęci, wiary, czy zdolności. Tylko jedno wciąż się nie zmienia- jesteś bliski memu sercu i choć nie obejmę tego w słowach, chcę by każdy mój gest krzyczał 'zostań, bądź, kocham', by każde słowo, nawet to nic nieznaczące dawało dowód ogromu moich uczuć... mam nadzieję, że to wystarczy. / bezimienni
|
|
 |
|
Kiedyś myślałam, ze jestem silna, że potrafię być obojętna i traktować innych tak jak oni traktują mnie. Nie myślałam, że jeden człowiek, kilka wspólnych chwil mogą mnie złamać, rozjebać na malutkie kawałeczki, które zaraz po złożeniu znów gubię. Nie pokazuję jak bardzo zmienił mnie czas, ludzie, sekundy, minuty, ON. Najlepsze jest to, że staram się być oparciem dla innych a sama nie radzę sobie z własnym życiem. Gubię się, zapadam w cholerny mrok w którym istnieją tylko ślepe uliczki bez możliwości ucieczki. Ale gdzieś tam w mojej własnej podświadomości i w mięśniu nazywanym sercem, istnieje drobna iskierka nadziei, nadziei na lepsze jutro. | choohe
|
|
 |
|
Stał przede mną wpatrując się w moje oczy, płakał. Pierwszy raz widziałam ból w jego oczach. Nie potrafiłam nic powiedzieć, chciałam go przytulić ale świadomość tego jak bardzo mnie zranił nie pozwoliła mi na to. Nic, nie mówiąc odeszłam. Szłam środkiem pustej ulicy z nadzieją, że zaraz przybiegnie do mnie, przytuli mnie i nie pozwoli mi odejść, że znów będzie blisko a ja wybaczę mu kolejny błąd. Nie wiedziałam, że to było nasze ostanie spotkanie.. odszedł. / lovexlovex
|
|
|
|