 |
|
Człowieku, czasami jesteś całością, czasami leżysz rozsypany w 10 miejscach na podłodze. Tak bywa, takie jest życie człowieka.
|
|
 |
|
Miłość do Ciebie woła nawet gdy jej nie widzisz.
|
|
 |
|
Patrząc przed siebie widzę przyszłość, którą chcę poznać, ale obracając się za siebie widzę przeszłość, której nie chcę znać.
|
|
 |
|
Tylko 40 centymetrów dzieli serce od mózgu a do zrozumienia własnych emocji - świetlne lata krętych neuronów .
|
|
 |
|
Jebać wszystkich tych,którzy sieją ferment,
na osiedlach i przez jebany internet
autorów afer, plotek i toksyn
prowokatorów, zer które nie mają dosyć
|
|
 |
|
Chcesz się dowartościować no to nie moim kosztem,
żeby później nie było ,że Cię nie chciałem ostrzec
|
|
 |
|
Jeden taki co paplał później szczękę drutował,
nie ma co właśnie takich trzeba eliminować
|
|
 |
|
Jakiś frajer się nudzi i wymyśla absurdy,
w sumie ten świat jest piękny tylko ludzie do kurwy,
|
|
 |
|
a przyjaciele? po prostu ich teraz nie ma ~ i.need.you. / Albo po prostu nie mam ich już wcale.
|
|
 |
|
Myślę, że to mnie nie ominie. I tak się kiedyś w końcu zabiję.
|
|
 |
|
Poznaj mój umysł. Pustka, lęk, ciemność. Jasny obrzydza. Światło dusi, zabija harmonie. Nie lubię dużo mówić, nie lubię też milczeć. Lubię słuchać. Zaintryguj mnie, bądź moją satyryczną nutą od której nie będę mogła oderwać ucha. Ostatnio częściej czuję się jak echo, coraz bardziej cichnę. Zamykam oczy, i uciekam. Zatrzymuje mnie brzydkie miejsce. Brudne, nieczyste, gdzie gubię rozum. Wracam. Jestem chłodna. Nie chcę taka być. Nie dopuszczam ciepła. Dlaczego? Nie rozumiem tego. Nie rozumiem siebie. Nie mogę znaleźć dobra, wszędzie cień. Zimny cień otulający moją dusze. Oswój mnie. Będę inna, uwierz mi. Nie pozwól mi czekać. Nie umiem. Nie lubię. Nie chce. Hipokryzja przeplata moją chorą zasadę moralną. Co za nonsens. Nie lubię samotności. Nie chcę być sama. Chcę czuć obecność. Potrzebuje czegoś, kogoś. Usiądź koło mnie i posiedźmy w milczeniu. W ciszy. Zapomnijmy o reszcie. Bądźmy dla siebie. Tylko nie zostawiaj mnie samej. Zostań ze mną. Jak najdłużej. Proszę.
|
|
 |
|
Bo Ty wcale mnie takiej nie chcesz. Wcale nie akceptujesz każdej mojej blizny, nie próbujesz zrozumieć mojego strachu. Ty wcale mnie takiej nie lubisz, takiej niezrozumiałej, takiej innej. Patrzysz na mnie i czasami żałujesz, że nie jestem jak reszta./esperer
|
|
|
|