 |
|
matka nad grobem, nie umiem tego tłumaczyć,
możni świata milczcie, bo usprawiedliwień starczy,
|
|
 |
|
Zapalam świeczkę, dla tych, co nie czują się bezpiecznie.
|
|
 |
|
jeszcze nie jedna łza spadnie zanim zrozumiem wszystko
nie jeden dzień minie zanim zacznę budować swą przyszłość,
a dziś krzyczę głośno, bo tak każe smutne serce
to list do ciebie,którego nie zamknę w butelce
|
|
 |
|
Nie obwiniaj mnie! Proszę!
dobrze znam powagę sprawy
to co było między nami
dziś się już nie odstanie
|
|
 |
|
Nie jestem w stanie dać siebie więcej niż jestem,
więc nie oczekuj więcej,oszaleć można przez presje
|
|
 |
|
wciąż pretensje,końca nie widać żalom
proszę nie dzisiaj,poukładajmy to gdy jutro wstane
|
|
 |
|
I czy tego chcesz czy nie jesteśmy tacy sami ziomek Nasze serca pompują krew a łzy są słone
|
|
 |
|
gdy czujesz złość, myśl o kreatywnym tle
o pozytywnym końcu, nigdy o tym co złe
|
|
 |
|
mam na koncie porażki i sukcesy jak inni
nigdy nie spuszczam wzroku gdy nie czuje sie winny
|
|
 |
|
Ten zwykły dzień najzwyklejszy dzień z życia
kiedy budzisz się obok niej i chcesz oddychać
|
|
 |
|
Kochasz patrzeć w jej oczy i kochasz ten blask
Marzysz o tym o czym marzy każdy z nas
|
|
 |
|
powiedz o co grasz, powiedz dokąd zmierzasz
powiedz co to strach i czy boisz się umierać
|
|
|
|