 |
|
i proszę cię słońce, proszę utrzymaj mnie w pionie
gdy maski zła wciągają klej, którym tonę
|
|
 |
|
stan nieważkości przezwycięża grawitację
samotność milczeniem spycha w autodegradacje
rozsądek z zapomnieniem walczą znów o dominację
|
|
 |
|
co mądre, zdolne jest zmienić rzeczywistość
gdy mądrość i miłość idzie w parze z siłą
nie ma takiej rzeczy, której by nie zwyciężyło
|
|
 |
|
Ja pamiętam dokładnie tamte twarze z przeszłości,
Kilku małolatów przy barze, alko i jointy.
|
|
 |
|
Tu gdzie wolny jest wybór i trudno o decyzje,
Trudno zachować dystans i precyzję.
Trudno wybrać szlak, bo definicję
Określają różnie, każdego z nas to przykre.
|
|
 |
|
Marzenia, jakie marzenia? ufaj wiecznie słowu
Marzeniem jest tu by dojść bezpiecznie do domu
|
|
 |
|
Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
|
|
 |
|
Jesteś wolny, zdolny by oszukać bestię, wyczaj
Ważne, że nikt cię nie widział i nie ma cię na kliszach
|
|
 |
|
nie śpię bo sen jest kuzynem śmierci,
trochę za wcześnie, trzeba jeszcze sny spełnić
|
|
 |
|
ja nie chcę już tęsknić za tym czego nie mam,
muszę zaciskać pięści bo to wszystko się zmienia
|
|
 |
|
wiesz, zawodzi mnie pamięć, rok po roku coraz bardziej,
chociaż nie mam jeszcze siwych włosów ani zmarszczek
|
|
 |
|
Mijamy się, oceniamy nawzajem,
nikt nie jest ideałem i każdy odstaje
|
|
|
|