 |
|
spraw, żeby ta burza o 4 nad ranem przyniosła więcej ukojenia niż miliony Twoich słów.
|
|
 |
|
często łzy powodują utratę ostrości widzenia, kiedy waham się na parapecie dziesiątego piętra, myśląc o Tobie, myśląc, że tam będę miała Ciebie więcej.
|
|
 |
|
miłość to stan umysłu czy bujna wyobraźnia?
|
|
 |
|
bez słowa przebiegnę z Tobą pod tęczą. zostawię Cię i schowam się pod łóżko. będę tam powoli, boleśnie umierać z miłości.
|
|
 |
|
chcę żebyś wiedział, że każde z Twoich słów tkwi w mojej głowie. i zanotuj; tkwić będzie poniekąd nie umrę.
|
|
 |
|
i wiesz ... brakuje mi Ciebie.
|
|
 |
|
nie chcę być z Tobą w jednym niebie, nie chcę iść z Tobą pod górę, nie chcę przy Tobie zrozumieć świata, nie chcę dymu nikotynowego z Twoich płuc, nie chcę próbować z Tobą najlepszego wina, nie chcę byś widział jak upadam, nie chcę płodzić dla Ciebie najładniejszych słów nie chcę by Twoje serce budziło mnie ze snu, nie chcę byś przy mnie był nieszczęśliwy. chcę Ci tylko powiedzieć, że to dla Twojego dobra skarbie. bo nie wiesz jaką suką jestem. mimo wszystko, mimo moich ostrzeżeń,
|
|
 |
|
jestem anorektyczką, a Ty kawałkiem pizzy.
|
|
 |
|
pamiętam jak krzyczała, abyś jej nie kochał. bo jej się nie kocha. takich jak ona, kochać nie wolno.
|
|
 |
|
ewidentnie kusisz mnie wzrokiem.
|
|
 |
|
w udawaniu, że się nie widzimy, jesteśmy mistrzami .
|
|
 |
|
serce, bądź choć raz posłuszne i przestań kochać!
|
|
|
|