 |
|
Rozłożone w bezradności dłonie, mokre od deszczu włosy i łzy na twarzy.
|
|
 |
|
od smucenia się, radości nie przybędzie
|
|
 |
|
Nie wiem, co bym oddał chociaż za moment, w którym bym wiedział czego chcę
|
|
 |
|
“ Kreatywnych rzeczy mogę zrobić dużo, jednak kretyńskich znacznie więcej... ”
|
|
 |
|
Było miło. Jak sobie tak pomyślę, to rzeczywiście było miło. Przez kilka głupich przezroczystych, podartych już teraz na kawałeczki jak nieważne dokumenty, momentów. Chwil-paragonów. Przez chwilę rzeczywiście było miło.
|
|
 |
|
i nadal pachnie tutaj lipcowymi wspomnieniami.
|
|
 |
|
zły czas unieważnij, daj blask mojej wyobraźni.
|
|
 |
|
musisz być kimś wyjątkowym, bo udało Ci się zdobyć moje serce.
|
|
 |
|
chciałbym z Tobą pójść, lecz nie umiem stawiać kroków, nie pamiętam już jak mam czytać z Twoich oczu. nie potrafię wypowiadać słów i w milczeniu odgaduje co mógł znaczyć ruch Twoich źrenic.
|
|
 |
|
w życiu pojawiają się pewne znaki, których nie wolno ignorować.
|
|
 |
|
i pomimo tego, że próbowałam się powstrzymać a Oni robili wszystko co w swojej mocy, to łzy leciały same.
|
|
 |
|
szkoda, że tyle miesięcy potrafimy zniszczyć w tydzień.
|
|
|
|