 |
|
BŁAGAM CIĘ , PRZYJEDŹ DO MNIE W TE JEBANE WALENTYNKI ! BŁAGAM ! Chociaż ten jeden raz, ten ostatni
|
|
 |
|
pracuję,uczę się, gotuję, sprzątam, kocham - dorosłam,mamo. zaczęłam dawać sobie radę w szkole, bo najzwyczajniej w świecie zaczęłam do niej chodzić - nie jestem aż tak głupia jak myślałaś. myślę, i na prawdę całkiem dobrze mi to wychodzi.potrafię mówić sensownie - tylko Ty po prostu nigdy mnie nie słuchałaś. znalazłam pracę - póki co godzę ją ze szkołą, i o dziwo - mam jeszcze czas dla siebie. zaczęłam gotować i sprzątać.i choć w kuchni jeszcze póki co czuję się jak ciamajda, to pomaga mi kupiona książka kucharska - bo Ciebie nie było nigdy, by pokazać mi jak zrobić nawet najzwyklejszy w świecie omlet. kocham bardzo mocno - i choć tak bardzo wątpiłaś w Nas, jakoś dajemy radę, bo niedługo wybije Nam razem trzy lata. umiem żyć, bez Ciebie mamo - i to właśnie jedyne czego mnie nauczyłaś,bo nigdy Cię nie było. [ kissmyshoes ]
|
|
 |
|
Klęknęłam przy drewnianym konfesjonale ,a do moich oczu dostały się łzy gdy usłyszałam głos księdza . Drżącym głosem zaczęłam - Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus . Sama nie wiem kiedy ostatni raz byłam u spowiedzi , kiedy w ogóle odwiedziłam kościół nie pamiętam . - przełknęłam ślinę , nie mogąc wypowiedzieć kolejnych słów . - Nie musisz bać się Boga , on przyjmuje każdego z otwartymi rękoma - powiedział mężczyzna , po czym odchrząknął na znak , żebym kontynuowała . - Tylko , że ten cały idealny Bóg zabiera do siebie osoby , które miały przed sobą całe życie , które były ważne dla innych - podniosłam ton głosu , gdy pierwsze łzy wylądowały na szaliku przewiązanym niedbale przez moją szyję . - Widzisz , Bóg zabiera te osoby bo były mu potrzebne . Każdy kiedyś odejdzie .Taka wola Boża - ksiądz swoimi opanowanym tonem skierował do mnie słowa , które sprawiły , że zaczęłam łkać . - Pieprzyć Boga ! - krzyknęłam wychodząc z kościoła .
|
|
 |
|
potrzebuję Cię do życia, jak cukru do herbaty. ups, nie słodzę.
|
|
 |
|
Moblowicze, jakie plany macie na walentynki ? ;x
|
|
 |
|
Nie którzy faceci to SKURWYSYNI pozbawieni jakichkolwiek uczuć.
|
|
 |
|
definicja miłości? to poranek z pocałunkiem na ustach. bezpieczeństwo w ramionach. czuły dotyk na skórze. obecność, nawet gdy nie trzeba. nieograniczone szczęście. potrzeba czucia się ważnym. czyiś oddech na karku. połączenie ust. opieka, w każdej chwili. trzymanie za rękę w najtrudniejszych momentach. pomoc, bezinteresowna. przytulanie by dać poczucie wartości. tak. mam swoją definicję, taką prywatną. ale określę ją jednym słowem - On. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Tyle słów, które nie powinny być wypowiedziane- to one nas zniszczyły.
|
|
 |
|
Tyle słów, które były nie potrzebnie wypowiedziane zadecydowały o zakończeniu tej naszej 'wiecznej' miłości.
|
|
 |
|
dawniej było inaczej. dawniej kochałeś. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Znaczę z Tobą mój widnokrąg, a więc znaczysz dla mnie wszystko.
|
|
|
|