 |
|
Jak to ludzie różnie upadają. Czytam teraz jak piszesz "przecież wiesz, że ja nie mam nikogo". Miałaś tak wielu. Miałaś najbardziej oddanych przyjaciół jakich tylko mogłaś mieć. Do końca o Ciebie walczyli. Chyba nawet zbyt długo. Wybrałaś inaczej, poszłaś za kimś innym. Potem patrzyliśmy jak przechodzisz od jednych do drugich, a potem znowu i znowu. Patrzyliśmy z daleka, w końcu kontakt już dawno się urwał. Czasem coś słyszeliśmy, ale co nam do tego? W końcu nie chciałaś, żebyśmy mieszali się w Twoje sprawy. Czy musiało minąć aż tyle czasu, żebyś zrozumiała, że tak naprawdę już dawno jesteś sama? Teraz widzisz, że już dawno nie masz prawdziwych przyjaciół? Słyszę o Tobie i udaję, że po mnie to spływa, ale tak naprawdę chciałabym pójść, przytulić Cię i powiedzieć, że zawsze możesz na mnie liczyć.. //Zawsze kochająca P...
|
|
 |
|
wolę już uciec, biec, żeby ją znaleźć, tą, którą pokocham i będę z nią żył
|
|
 |
|
chciałbym dostać sms, w którym ona kocha mnie, odpowiedzieć "ja Cię też", życzyć jej miłego dnia, nawet do niczego jak jest, to brak jej, niech to szlag
|
|
 |
|
czuję, że już wcale za nią nie tęsknię, i czuję się świetnie
|
|
 |
|
kiedy nie wiesz co dziś robić, gnijesz w samotności
|
|
 |
|
W końcu wszystko się zmienia. Wychodzi słońce, chmury rozchodzą się na boki. Na twarzy pojawia się uśmiech, znikąd, po prostu jest. Oczy promienieją. Nadchodzi taki czas, kiedy przeszłość przestaje mieć znaczenie. Wciąż jest, istnieje, ale już się nie liczy, nie ciąży nam. Zaczynasz doceniać obecne chwile, ludzi obok, niebo nad głową. Ale to nic, wiesz co jest najważniejsze? Że w końcu zwyciężyłeś, najgorsze już za tobą, nauczyłeś się walczyć, zacząłeś żyć. Z tym człowiekiem obok, czy bez niego, z bolącymi wspomnieniami, urazami przeszłości, nienawiścią ludzi pozostałych w tyle. Zacząłeś prawdziwie żyć, tylko to się liczy. [ yezoo ]
|
|
 |
|
miłość jest w nas, czy na zewnątrz gdzieś wciąż? ale skoro ktoś ją ma, to my tez możemy mieć ją i z całym szacunkiem, proszę Cię nie pierdol, że wielkie zmiany zaczynają się na zewnątrz... nas
|
|
 |
|
chciałbym wyciągnąć gnata i zastrzelić sentymenty, ale co jeśli czeka na nas lepszy świat po śmierci
|
|
 |
|
jestem Tobą, a Ty jesteś mną, też czujesz to? ile razy czułeś coś, a potem się zbierałeś jak złom?
|
|
 |
|
okazuję się co jest we mnie, czy widzę te obrazy i to coś za czym tęsknię? tworzę nowe plany by cię zwabić
|
|
 |
|
wpadnij do mnie, rozsiądź się wygodnie, weź 0,7 gorzkiej – bo wtedy mówić jest prościej, opowiem ci jak stracić wszystko co istotne, jak to co masz na dłoni, nagle poza horyzontem, jak spierdolić wszystko, lecz nie zawisnąć
|
|
 |
|
Minęło wiele miesięcy, ale mnie nic nie minęło. / Edward Stachura
|
|
|
|