 |
|
- Mówiłaś, że miłość nie przechodzi.
- Gaśnie, ale nadal w nas jest.
- Czyli kochasz mnie jeszcze?
- Kocham nasze wspomnienia...
|
|
 |
|
iłość jest zajebista, nie rezygnuj.- powiedziała ze sztucznym uśmiechem...
|
|
 |
|
- wiesz co mnie wkurza u takich ludzi jak ty?
- no co?
- wszystko ku*wa ...
|
|
 |
|
- cześć
- no cześć
- co u Ciebie?
- a no nic nowego, wszystko po staremu .
- hmm... wszystko po staremu ? czyli że co kochasz mnie nadal tak ?...
|
|
 |
|
Ogarnij dupę , zaciśnij pięści i daj radę . nie ważne , że nie ma dla kogo - ważne , żeby opadły im kopary...
|
|
 |
|
i tak normalniej w świecie zabrakło zaufania...
|
|
 |
|
Taka mała, a już kocha. Taki duży, a nic nie rozumie...
|
|
 |
|
a ta dziunia z kilogramem tapety na mordzie, tak mnie wkurwia że jak nie wytrzymam to jej wypierdolę i krzyknę ' jej! o jedną tapetę mniej! ' :D
|
|
 |
|
` Nie dojrzałeś by być ze mną. Dla ciebie nie liczy się charyzma dziewczyny. Bierzesz każdą po kolei, bo myślisz, że nowa znaczy lepsza`...
|
|
 |
|
ten pan metr siedemdziesiąt z niebieskimi oczkami, doprowadza do tego że moje serce zachowuje się tak jak ja po melanżu...
|
|
 |
|
Wparowała do jego mieszkania i stanęła na środku pokoju; cała mokra od deszczu, w sukience, która cudownie oblepiała jej ciało. Spojrzał na nią rozbawiony, unosząc jedną brew do góry czekając na jakieś wyjaśnienie. Właśnie chciał coś powiedzieć, kiedy ona po prostu zaczęła mówić, wpadając w słowotok. 'Nie chcę żadnych deklaracji i wielkich słów. Nie chcę śniadań do łóżka, czy róży na dzień kobiet. Chcę z Tobą rozmawiać o tym, że jest ładna pogoda, że wykład akurat był nudny, że potrzebuję nowych butów. Chcę Ci marudzić, że przytyłam kolejne kilo, że nie mam nic do ubrania i że kończą mi się kosmetyki. Chcę, żebyś był, a nie bywał.' Skończyła, a on wstał i z tym swoim ironicznym uśmiechem podszedł do niej, ujmując jej twarz w dłonie. Zbliżył swoje usta do jej warg. 'No to idziemy zamówić pizze.' Powiedział krótko i zaśmiał się cicho. Złapała go za rękę. 'Jeśli mnie teraz nie pocałujesz, to...' Zająknęła się. 'To co?' Mruknął. 'To ja to zrobię.' Nie czekał długo.
|
|
 |
|
Często gdy pokłóciła się z kimś zamykała się w swoim małym pokoju. Nie wychodziła przez jakiś czas. Nikt nie wiedział dlaczego i myśleli, że odpoczywa. Ale ona zamykała się w swoich czterech ścianach po to żeby nikogo nie skrzywdzić swoimi słowami, choć ludzie krzywdzili ją codziennie..
|
|
|
|