 |
|
pamiętam pierwszy melanż, pierwsze nastolatki z jointem. na jednej z takich imprez dwie gówniary zaszły w ciążę
|
|
 |
|
konsekwencje naszych czynów odbiją się w przyszłości echem, sam pracuję na swą przyszłość nie tłumacząc niby pechem
|
|
 |
|
doceniam wspomnienia i każde miejsce, bo każde z tych spraw warunkuje to kim jestem
|
|
 |
|
wśród brudnych krawężników i szarej monotonii, gdzie czas stoi, dni płyną w kroplach alkoholi
|
|
 |
|
muszę iść i walczyć póki nie spocznę bo chce tego co każdy, tylko sto razy mocniej
|
|
 |
|
mam klucz do świata marzeń, chcesz? możesz w nim zamieszkać
|
|
 |
|
bo czas mnie nie zmienił, czas mnie wychował
|
|
 |
|
mam dziś wyjebane na wszystko, promile, dobrze czuje ich bliskość, mam dziś wyjebane na wszystko!
|
|
 |
|
pomyśl czy to ci się opłaca, wszystko to co robisz do ciebie wraca, uważaj na jaki grunt wkraczasz, niektórych błędów sam sobie nie wybaczasz
|
|
 |
|
pozwól, że spokojnie odpłynę, a Ty znikniesz razem z dymem
|
|
 |
|
jeśli coś się rozsypie, później ciężko to złożyć
|
|
 |
|
dużo pytań, odpowiedzi bardzo mało, skąd ten stan? przecież nic się nie stało
|
|
|
|