 |
|
nawet nie pamiętam kiedy straciłam siebie. kiedy zgubiłam się w tłumie ludzi. kiedy płakałam nie z bezsilności, a strachu i kiedy moje łzy spływały po policzku ze szczęścia przez ułamek sekundy
|
|
 |
|
kłamstwo powtórzone sto razy w końcu stanie się prawdą
|
|
 |
|
łatwiej słuchać niż zrozumieć słowa
|
|
 |
|
nie miałem planów. nie miałem pojęcia co robię, dokąd zmierzam, świat był dziwnym i dokuczliwym miejscem
|
|
 |
|
łączy nas więcej niż miłość, dlatego powiedz mi wreszcie za jakie grzechy można przy tobie umrzeć,
kochanie
|
|
 |
|
chciałbym zrozumieć człowieka, który skacze z szesnastego piętra i w locie krzyczy: nie ma śmierci
|
|
 |
|
ale nie mogę dłużej słuchać ich.. dziś jestem sam, sam siedzę tu, myślę o tych, którzy tak źle życzą mi znów
|
|
 |
|
wiesz, niektórym zależy, by mówić o tym, co sami przeżyli, ale do tego trzeba coś przeżyć i nie mówię o śmierci chomika, czy rozstaniu z dupą, bardziej o podaniu ręki w innym świecie kilku trupom. nie chodzi mi o żadne narkotyki, czy alkoholowe nawyki, lecz o emocje, którym nie potrzebny jest przypis. ja nie wywyższam się, bo żeby być tam, gdzie dotarłem przede wszystkim będzie potrzebny ci dystans, wiesz, sam na tym skorzystasz też, bo to czysta rzecz, wtedy wyjdzie ci coś więcej niż wyciskacz łez
|
|
 |
|
Vice versa wiesz, nie łatwo to skreślać, ale przestań, zabijamy się i to ta kwestia
|
|
 |
|
ani słowa, bo rani twoja mowa jak szkło, ani słowa, reanimować serc nie warto, zbędne słowa wypowiedzieliśmy już dawno, a to, co warto było powiedzieć nigdy z naszych ust nie padło
|
|
 |
|
nic od ciebie nie chce, nie nastawiam się na nic, nic dobrego mnie nie spotka, bo się więcej nie spotkamy, nic od ciebie nie chce, Twoje dłonie są jak sople i chociaż wiem o tym dobrze to i tak ich znowu dotknę !!!!!!!!!
|
|
|
|