 |
|
Na początku jest słowo lub gest. Robi się mała ranka. Później kolejna i jeszcze jedna. Aż w końcu stoimy przed lustrem i zupełnie nie wiemy co z tym wszystkim zrobić.
|
|
 |
|
Ale nie martw się, przypomnę sobie o Tobie o trzeciej nad ranem, kompletnie pijana zadzwonię / dalide
|
|
 |
|
Skoro najlepszą obroną jest atak, to, sam z siebie, rozpierdolę wszystko wokół.
|
|
 |
|
dalej, strzelajmy sobie raz po raz kolejne samobóje
|
|
 |
|
Prócz z słów składam się jeszcze z uczuć, niestety nie wiem czy jeszcze pozytywnych.
|
|
 |
|
I chyba nigdy ci nie powiedziałem ze jestem bardzo szczęśliwy ze należysz do mnie jeżeli kiedykolwiek czułaś, że nie jesteś dla mnie najważniejsza wybacz – byłem ślepy./vanilla07
|
|
 |
|
rozstania, powroty, tylko po co ty? skoro za parę dni, wspólnie stwierdzimy, że chuj w to. zrywka raz na jakiś czas ma w chuj sensu
|
|
 |
|
Dobrze już było. Teraz będzie już tylko lepiej.
|
|
 |
|
Chodź, pójdziemy na etiopską kawę, hiszpańskie wino lub szklankę Guinnessa. Zrobimy wszystko, bo wszystko jest możliwe. Zawsze.
|
|
|
|