 |
|
zamknij oczy i płacz. przecież to nic złego. świadczy to tylko o twojej słabej psychice. lecz pocieszę cię - nikt się o tym nie dowie. wypłaczesz się i wstaniesz z uśmiechem przyklejonym do twarzy, tak gdyby nic się nie stało.
|
|
 |
|
tęsknię za tamtymi czasami, gdzie wszystkie razem dobrze się dogadywałyśmy. teraz dużo nas różni. nie umiemy znaleźć wspólnego języka. co będzie dalej ? - z żalem zadaję sobie te pytanie.
|
|
 |
|
doskwiera mnie radość, lecz to tylko drobne ustroje spowodowane zawisłością mojej psychiki.
|
|
 |
|
spostrzegam inaczej, tak inaczej niż każdy, dlatego możesz często nie rozumieć mojej jazdy pierdole plastik do końca prawdziwy, przeglądam sedno prawdy nie eksponat zza szyby
|
|
 |
|
"Pocieszała wszystkich naokoło, nie wierząc we własne słowa, ale dzięki temu ratowała innych. Natomiast sama nie potrafiła sobie pomóc. A przez jej maskę nikt nie potrafił dostrzec tego smutku, który ją powoli zabijał."
|
|
 |
|
siedziałam na łóżku w dresie, ze słuchawkami w uszach. leciały smutne piosenki. opierając głowę o ścianę, z moich oczu, po bladych policzkach płynęły łzy a w głowie wciąż przewijały się myśli co jeszcze się spierdoli.
|
|
 |
|
Jeśli przed światami przyjdzie do Ciebie taki gruby pan z brodą i będzie chciał Cię zapakować do wora, to się nie przestrasz.. bo wsyłałam Mikołajowi list, że pod choinke chce Ciebie. / net.
|
|
 |
|
`nie chcę siedzieć w ciszy, której tak nie znoszę.`
|
|
 |
|
`łapię chwile i cieszę się jak mogę, mam plan w głowie nie na kartce, którą strawi ogień, tak wiele jest rzeczy, po które wciąż wyciągam ręce i powoli brnę przed siebie, zabierając ciągle więcej.`
|
|
 |
|
`wsiadam, jadę gdzieś, znowu wieje wiatr, może za tą linią horyzontu znajdę całkiem inny świat, podbijaj brat, to naprawdę niedaleko, widzę drogę, która tam prowadzi, gdy patrzę na niebo.`
|
|
 |
|
`i chciałabym przebywać częściej, to miejsce istnieje we mnie, to miejsce jaśnieje szczęściem, od lat milionów czuję się jak w domu, tu jestem dzieckiem.`
|
|
|
|