 |
|
Ludzie mają w zwyczaju z całego serca wierzyć w fikcję, żeby móc ignorować prawdę, której nie potrafią zaakceptować.
|
|
 |
|
Najbardziej żałuje tych wszystkich grzechów, których nie zdążyłam popełnić.
|
|
 |
|
Potrzebuję cię, jak powietrza. To nie jest wybór, to konieczność.
|
|
 |
|
"I ślubuję ci miłość, wierność, i że gdy mnie okłamiesz, to cię zabije."
|
|
 |
|
Człowiek też może stać się nałogiem.
|
|
 |
|
'Ktokolwiek' to nie to samo co 'Ty'.
|
|
 |
|
obok chwil, które można przeżyć, się nie przebiega...
|
|
 |
|
Stała zakrwawiona na środku szpitalnego korytarza. Rozłożone w bezradności dłonie, mokre od deszczu włosy i łzy na twarzy. Podszedł do niej policjant i złapał ją za ramiona. Trzęsła się niesamowicie. Dotknęła dłonią ust, brudząc się przy tym krwią. Spojrzał na nią pytającym wzrokiem i czekał. Stali tak jakieś trzy minuty, aż w końcu dziewczyna się odezwała. Mówiła bez ładu i składu. 'Strzelił. Dostał w klatkę. Strzelił do niego. Do braciszka. Mojego braciszka. On upadł i bardzo się...Miał dreszcze. Mówił, że mu zimno. Leciała krew. Dużo krwi. A później ktoś przyjechał i odciągnął mnie. Nie zdążyłam powiedzieć mu, jak bardzo go kocham. I jestem tutaj. Ja nie wiem gdzie iść. Nie wiem co mam robić.' Szeptała, zsuwając się na podłogę. Łkała głośno, później coraz ciszej i ciszej, aż całkiem umilkła, zatapiając wzrok w zakrwawionych dłoniach. 'Oni przyszli. Lekarze. Powiedzieli, że nie żyje. Tak o. Po prostu. Nie żyje.' Krzyk rozdzierał jej gardło.
|
|
 |
|
sentymentalne sranie w banie mnie nie interesuje. potrzebuję miłości.
|
|
 |
|
kobieta wybaczy Ci wszystko oprócz tego, że jej nie kochasz.
|
|
 |
|
zło ma setki imion, pomyśl jak często przybiera Twoje.
|
|
 |
|
Zaliczam glebę, wstaję, idę przed siebie.
|
|
|
|