 |
|
najchętniej kopnęłabym Cię w dupę za to wszystko. tak z całej siły, żebyś przez najbliższy tydzień nie mógł siedzieć.
|
|
 |
|
splatając jej palce ze swoimi, obiecywał, że nigdy nie zrani.
|
|
 |
|
kochałam, więc wiem co to ból.
|
|
 |
|
kiedyś Ci powiem jak puste były wieczory bez Ciebie, gdy za towarzystwo robiła mi muzyka, herbata, koc i Twoje zdjęcie. powiem Ci jak smakowały moje łzy i tęsknota, której nie dało się opisać słowami.
|
|
 |
|
Daj mi spokój, zostaw, puść mnie. Nie potrafię odpowiadać uśmiechem na uśmiech. Wiem ta melodia zabija serca. Zobaczysz, zapomnisz, czas to morderca.
|
|
 |
|
kiedy pytają jak się mam, odpowiadam, że wcale.
|
|
 |
|
'Mogłem wyrwać swoje serce, na ścianie krwią napisać - że nie oddam Cię na pewno w inne ręce za życia.'
|
|
 |
|
'I z takim stanem rzeczy tak możemy dalej trwać.. Nie wiesz nawet ile w życiu chciałbym Ci dać, tej miłości.'
|
|
 |
|
nie wiem czy wytrzymałbyś chociaż połowę tego cierpiania, którym mnie obdarowałeś.
|
|
 |
|
Nie wiem co mam Ci powiedzieć. co? że Cie kocham? że wciąż po nocach nie śpię, i że wciąż jest źle.
|
|
 |
|
Nie podawaj się. Nigdy. Niezależnie ile Cię to kosztuje i jak bardzo odbija się na Twojej psychice. Nie przestawaj walczyć. O wiele bliżej masz do wygranej. Próbuj. Trzy razy, siedem, a nawet dziesięć. Uda się. W końcu poczujesz tę satysfakcję, staniesz na podium i zrozumiesz, że podczas walki odpuszczają tylko słabi. Bo wstydem nie jest próbować, ale w ogóle nie spróbować.
|
|
 |
|
i stanę tak pod Twoimi drzwiami w białej koszulce, całej przemokniętej od letniego deszczu, z rozmazanym makijażem i zapłakanymi oczami i nie czekając aż otworzysz, w końcu wykrzyczę, jak cholernie mi Ciebie brakuje.
|
|
|
|