 |
|
nie ważne ile szkód wyrządziłeś . zawsze byłeś i będziesz moim prywatnym dostawcą szczęścia w deszczowe pochmurne dni .
|
|
 |
|
zwykle nasz obraz przyszłości, mija się z rzeczywistością .
|
|
 |
|
nie czuję już nic, chociaż każde wspomnienie atakuje mnie, próbując zniszczyć mur który codziennie układam od nowa.
|
|
 |
|
Czułam, że już dłużej nie dam rady walczyć z tym, co daje mi los, że jestem zbyt słaba i zaraz się rozsypię, jeśli ktoś mnie natychmiast nie przytuli. Nie przytulił. Nie pytajcie więc, czemu nie dałam rady. Przykro mi, nigdy nie sprostam Waszym oczekiwaniom, nawet tym w których prosiliście mnie tylko o to, bym dalej żyła. / bezimienni
|
|
 |
|
Jednego dnia przepraszasz mnie i mówisz, że zachowałeś się jak dupek. Drugiego doskonale utwierdzasz mnie w przekonaniu, że nim jesteś. Boję się zasnąć, bo nie wiem co przyniesie mi trzeci dzień. / bezimienni
|
|
 |
|
Wczoraj jeszcze potrzebowałam jednej minuty, chwili w której by mnie mocno przytulił i wyszeptał głupie 'będzie dobrze'. Dziś już nic mnie nie uratuje, nawet godzinne uściski- znikam. / bezimienni
|
|
 |
|
znowu czas leczy rany nam, znowu widzę, że jestem sam . [B.R.O]
|
|
 |
|
Gdybyś był, a nie bywał raz na jakiś czas (...) Gdybyś miał, a nie miewał czas i chęć i gest'
|
|
 |
|
Kiedy był przy mnie, byłam naprawdę szczęśliwa i czułam, że wszystko może skończyć się dobrze. Nieustannie wierzyłam w jego zmianę, która nigdy nie przyszła. Pragnęłam dać mu wszystko, nie dostając wciąż nic w zamian. Odszedł.. a ja wciąż wmawiałam sobie, iż to dlatego, że ' to co najlepsze odchodzi najszybciej'. / bezimienni
|
|
 |
|
ogarnia mnie bezsilnosc gdy zaczynam ponownie rozumiec jak zbudowany jest ten swiat.
|
|
 |
|
nie mozna kwestionowac wyboru serca. mozna jedynie kontrolowac jego zachlannosc, kiedy zatraca sie w nowym uczuciu.
|
|
 |
|
czasem kiedy nie mam juz sil by uniesc to zycie, tone w sidlach nocy gdzie wszystko wydaje sie prostsze.
|
|
|
|