 |
|
paradoksalne, że przez te przyjemne wspomnienia cierpimy najbardziej.
|
|
 |
|
życie najpierw cie pierdolnie, a potem zapyta co tak leżysz?
|
|
 |
|
raj z którego nie można wyjść zamienia się w piekło.
|
|
 |
|
Czasami rozbijamy bank słów, aby tylko mieć coś na swoje usprawiedliwienie, a nie potrafimy użyć tego najwłaściwszego, tego który w zupełności by wystarczył tej drugiej osobie... PRZEPRASZAM!
|
|
 |
|
rozumieli się doskonale bez użycia słów , dziś już jest to dla nich nieważne.
|
|
 |
|
'Taa, przyjaciele, w Mikołaja też wierzyłam.
|
|
 |
|
A czemu wokół jest tyle cierpienia
To chyba proste bez niego szczęścia nie ma
Satysfakcja rośnie gdy pojawia się trema
Bo od cierpienia zależna artysty wena
Ja wiem że co dzień ludzie toną w problemach
Lecz dzięki temu może są w stanie doceniać
To na co czekają i to czego już nie ma
Bo taka rola jest tęsknoty i rola tracenia
Błędów które później nazywamy doświadczenia
I nadziei z jaka mówimy do zobaczenia
Ja wiem że by w pełni korzystać z cienia
potrzebny jest nam upał i nadmiar odzienia
|
|
 |
|
A czemu wokół jest tyle cierpienia
To chyba proste bez niego szczęścia nie ma
|
|
 |
|
i nawet, kiedy twoja nadzieja odeszła, idź naprzód.
|
|
 |
|
zżerana przez własne myśli.
|
|
 |
|
brakuje mi twojego kroku obok mojego.
|
|
|
|