 |
|
Po weekendzie znów wracam w rolę. Ja pierdolę, chyba jestem aktorem.
|
|
 |
|
Czuję ze kusi mnie szatan stale. Czuję ze musi mu zależeć na mnie. Miałem nie słuchać podszeptów, ale w końcu tyle przeszliśmy razem.
|
|
 |
|
To wszystko powraca. Ból pojawia się ze zdwojoną siłą, wspomnienia kumulują się w głowie. Wmawiałaś sobie, że On jest zły, że trzeba zapomnieć, że najlepszym wyjściem będzie oddalić się, odejść, poddać. A teraz stoisz tam i Go widzisz, i znów na nowo umierasz. Serce coraz bardziej się rozpędza, ręce zaczynają drżeć, otwierasz usta, jakbyś chciała Mu coś powiedzieć, chociażby krótkie "kocham" albo "tęsknię". Patrzysz na Niego i cierpisz. Wołasz Go w myślach. Pragniesz Jego rąk, ust, oczu. Twój cały misterny plan poszedł do diabła. To całe zapominanie, próba odkochania się, chciałaś niemożliwego. Kochasz Go, przyznaj. Powiedz to głośno, tylko nie Jemu. Przecież nie jesteś aż tak odważna, prawda? [ yezoo ]
|
|
 |
|
'Gdy gasną światła wtedy sumienia milkną.'
|
|
 |
|
"Słodki miód
Szybko znów zrozumiałam
Że prawda choć gorzka jest
Od słodkich kłamstw droższa jest"
|
|
 |
|
"Nie wiem czy Cię znajdę, nie wiem sam czy w ogóle istniejesz"
|
|
 |
|
"Wchodząc w butach, w moje życie dziwko wrócisz bez majtek"
|
|
 |
|
"Mam coś w sobie choć nie zawsze jest to coś dobrego,
lecz mimo tego przede mną jeszcze jest coś ważnego."
|
|
 |
|
A jak wrócę musimy się w końcu napić.
Upić.
Upierdolić tak jak dawniej.
|
|
 |
|
Otwórz się. Wpuść do swojego serca kogoś, kto rozumie Ciebie, Twoje poczucie humoru, Twoją muzykę, Twoje marzenia. Nie umawiaj się z kimś, kto zamyka Ci oczy na cud, jakim są Twoi przyjaciele, Twoja rodzina i Ty sam. Znajdź kogoś, kto sprawia, że się uśmiechasz, śmiejesz i bujasz w obłokach przez całą drogę do domu.
|
|
 |
|
I te krótkie momenty kiedy czułem, że Ty czujesz to samo.
|
|
 |
|
usunąłeś mój numer telefonu, sms-y ode mnie, nasze wspólne zdjęcia, do kosza wylądowała wspólna paczka fajek i kartki, na których bazgroliłam twoje imię, nie słuchasz już naszych ulubionych piosenek a miejsca, w których często bywaliśmy omijasz szerokim łukiem. boli, prawda? / l-k
|
|
|
|