 |
|
tak naprawdę to nie mam ochoty nawet na ciebie patrzeć, a tak na żarty to tęsknię jak cholera < 3
|
|
 |
|
Kiedyś moje życie tworzyło wyraźną linię, a teraz się rozlało w nieforemną plamę, życie mi się rozlało.
|
|
 |
|
Twe słowo pomaga mi powstać, a cisza jest gorsza, niż brak tlenu,
Twój dotyk pomaga mi sprostać temu, czemu bez Ciebie bym nie mógł.
|
|
 |
|
Wiesz czemu Bóg nie zna moich pragnień?
Zamiast o nie, co dzień modle się o Twoje zdrowie.
|
|
 |
|
dziękuję, bo dzięki tobie poznałam podłość ludzką i kłamstwo.
|
|
 |
|
olewam, co złe i wkurzające, bo dzisiaj mam ochotę na optymizm ! :D
|
|
 |
|
Czasem słońce, czasem chuj Ci w dupę.
|
|
 |
|
Lubie ogrzewać Twoim imieniem zimowy poranek, posypywać cynamonem i zanurzać w jabłkowej herbacie, lubię mysleć o Tobie i wierzyć w Twoje o mnie myślenie, lubię czekać na falowane linie słów i czytać pomiędzy nimi ,lubię fantazjować o pierwszym pocałunku gdzieś między czapką a szalikiem ,pierwszym dotknięciu co zsunął się z notatek wprost na drżące dłonie Lubię...
|
|
 |
|
- bądź. - po co? - bo życie mnie przeraża. bo boje się samotności. bo... gdy jesteś wszystko inne zostaje gdzieś daleko... bo czuję się spokojniejsza i bardziej pewna jutra... bo Twój uśmiech sprawia, że moje myśli są spokojniejsze, bardziej rzeczywiste i poukładane...
|
|
 |
|
poprawiasz mi humor lepiej niż milion kostek czekolady, lody z filmem i koc z herbatą. kocham Cię bardziej niż dobrą książkę nocą i czekoladowy budyń. pragnę Cię bardziej niż wspiąć się na mont everest, przepłynąć la manche i zobaczyć Paryż. bo każda z tych rzeczy, jeśli nie ma Cię przy mnie - nawet myślami - wydaje się bezbarwna.
|
|
 |
|
I znowu się zawodze na Tobie, nienawidze. Unosisz mnie do samych gwiazd, krążę po niebie w Twoim zapachu a potem tak naiwnie i niespodziewanie spadam na samą ziemie i ciężko mi się podnieść. Cicho płaczę i wspominam znowu naiwnie jak było kiedyś. A teraz gdy potrzebuje Twojej ręki na otarcie łez, boję się po nią sięgnąć by się znów nie zawieść.
|
|
|
|