 |
|
Czasem po prostu chcesz być sama. Jesteś zmęczona bezsensownym buntem. Tym, że nic się nie zmienia na lepsze, tylko wszystko się pieprzy. Kiedy tłumaczysz coś komuś kolejny raz i kolejny raz masz wrażenie, że trafiasz grochem o ścianę - tracisz siły. Nie chcę rzucać grochem. Chcę zrozumienia, poprawy, zmian. Chcę porządnej zmiany.
|
|
 |
|
Nigdy nie lekceważ potęgi jednostki..
|
|
 |
|
Słowa zlewają się w fałszywy ton, gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd..
|
|
 |
|
Zakochani skaczą i święcie wierzą, że potrafią latać..
|
|
 |
|
Ludzie dzielą się na dwie kategorie: tych, którzy zrobią wszystko, by osiągnąć swój cel i pozostałych..
|
|
 |
|
Czasem gwiazdy nad głową to najprzyjemniejsza rzecz, jaka jest w pobliżu. ?
|
|
 |
|
PIERWSZY raz w życiu chcę mieć tyle lat, na ile wyglądam. Osobiście uważam, że i tak nieźle się trzymam zważywszy na to, co przeszłam. Nie zmienia to jednak faktu, że boję się tego, kim będę za 5 lat, gdzie i z kim... Ale to nie powinno dziwić, bo obawiam się teraz nawet najbliższych pięciu minut. Gdy jest się w nieodpowiednim miejscu nie czuje się upływającego w szybkim tempie czasu. Masz po prostu wrażenie, że nic się do przodu nie posuwa. A czekolada wcale nie poprawia samopoczucia..
|
|
 |
|
Kolejny monotonny wieczór. Stos zniszczonych kartek pergaminu oświetlających przez pobladłe światło jarzeniówki pokrywa moje biurko. Spierzchnięta warga drży nierównomiernie wypuszczając powietrze z ust. Oczy zlane już strumieniem łez konają błagając o sen, a ja nadal kartkuje dawne wpisy z pamiętnika. Pojawia się w nich słowo - imię, Twoje imię. Mimowolnie poruszam wolną dłonią wylewając na kartki mokre od łez plamę czerwonego wina. Besztam siebie. Przeklinam samą siebie w duchu jak mogłam być taka naiwna. Tak głupia, tak łatwowierna. Jak tak mogę? W końcu to Ciebie powinnam jebać do białego świtu za tak perfekcyjne spierdolenie mi życia. Jednak nie, nie potrafię. Blokujesz mnie. Choć Cię tu nie ma niszczysz mnie.Zabierasz mi nadzieję na lepsze jutro. / slonbogiem
|
|
 |
|
Zatruwasz mi powietrze. Dławię się nim. Umieram. / slonbogiem
|
|
|
|