 |
|
kochanie jedno pytanie mam
czy da się cofnąć czas?
kolejny raz przewracasz się, nie możesz spać
może ja tylko śnię
Bóg wie, że niestety nie
ta historia była taka, a nie inna
takie rzeczy dzieją się tylko na filmach
intryga zwinna, a ty połknąłeś haczyk
|
|
 |
|
Boże, co pomoże? czemu to zrobiłeś?
w krótką chwilę spierdoliłeś tyle
|
|
 |
|
teraz mówi swojej, że wygląda pięknie
wychodzą z autobusu, ona łapie go za rękę
|
|
 |
|
i ona nie podejrzewa, że jego myśli coś ukrywają nie
kiedy powiedział jej, że miał na drugą zmianę do roboty wczoraj
dlatego nie zadzwonił do wieczora
i może w tym było prawdy trochę
bo miał na drugą, ale nie zmianę tylko ochotę
|
|
 |
|
nie znam ich, ale granice szybko kruszę
kiedy ich oczy mówią mi to o czym milczą dusze
|
|
 |
|
dni płyną szybko tracąc wyjątkowość,
szukasz miłości gdzie miłość to tylko słowo
|
|
 |
|
Nie spoglądaj w kierunku moich oczu,
nie dawaj mi tego wzroku,
|
|
 |
|
tak łatwo jest bliskich skrzwdzić teraz juz wiem oszukuje siebie i tak mija mi
kolejny dzien widzisz ciagle sie łudzę stawarzam sobie obraz prosty ty i ja
w zaklętym uścisku miłości
|
|
 |
|
oszaleć mozna przez presje mam tylko dwie rece
|
|
 |
|
A tak poza tym u nas wszystko elegancko,
wysyłam w zaświaty tych, co nie wiedzą z kim tańczą.
|
|
 |
|
"Mogłabym codziennie rano witać Cię.Ciepłym słowem czułym gestem, zresztą dobrze wiesz."
|
|
 |
|
-dziewczyno ile ty masz lat? beczysz mi tu jak pięciolatka. nunu!-pokiwał na mnie groźnie. próbowałam się uśmiechnąć. znów schowałam twarz w jego bluzę mokrą od moich łez. - no misiu bo zaraz dostaniesz kopa i na tym się skończy twój płacz.-wyszeptał. -aalle. no-załkałam. -no co? -powtórzył zniecierpliwiony.-dobra dobra chodź. kupie ci tego balonika.! tylko przestań mi ryczeć.!-zawołał groźnie i zostawił mnie samą.
|
|
|
|