 |
|
[1] Starałam się być dla Ciebie doskonała, chciałam abyś ze szczęścia ogłosił całemu światu co masz przy sobie. Chciałam być idealna, żebyś mógł chwalić się kolegom że wcale Cię nie kontroluje i przede wszystkim UFAM! Chciałam być wyrozumiała - puszczać Cię na imprezy z kolegami i wcale z Tobą nie iść, gdybyś tego nie chciał. Chciałam Cię kochać i na każdym kroku to okazywać, chciałam żebyś mnie całował na środku drogi, łapał za rękę w drodze do szkoły, przytulał gdy oglądalibyśmy horror w moim pokoju, pocieszał gdy stałoby się coś złego, scałowywał moje łzy z policzków gdy będę miała huśtawki nastrojów. /agathe96
|
|
 |
|
[2] . Chciałam oddać Ci całe swoje serce, a w zamian wziąć Twoje. Chciałam o nie dbać, sprawić żeby czuło się wyjątkowe i przede wszystkim - kochane. Chciałam żebyś wiedział, że jestem, że kocham, że ciągle myślę i analizuje każdą chwilę. I mimo wszystko szkoda, że nie chcesz z tego skorzystać, że wybrałeś właśnie ją. Może tak naprawdę nie mam za czym płakać, może jesteś nieczułym dupkiem ale mimo to – moje serce biegnie do Ciebie choć tak długa droga przed nim../ agathe96
|
|
 |
Czasami chyba trzeba się rozpaść, ale tak porządnie , osobno głowa ręce, nogi i serce przede wszystkim. Potem ponownie pozbierać, wszystko odpowiednio ułożyć skleić dość mocnym klejem i czekać aż wyschnie, najgorzej jest wtedy kiedy to wszystko długo schnie, ale warto czekać.Warto , aby zobaczyć inną siebie , pewniejszą.Może nieco zranioną , ale pewniejszą ,
|
|
 |
I znów znajdujemy się w punkcie wyjścia , pośród cichych dni i nieśmiałych zakamarków duszy. Pośród spokojnych nocy i wczesnych poranków.
|
|
 |
To zastanawiające czy człowiek kiedykolwiek może się "wytęsknić" czy takie zjawisko następuje w naszym życiu? Czy odchodzi, by wrócić ze zdwojoną siłą i śmiać się ironicznie ze swojej wielkiej wygranej?
|
|
 |
Pokolenie umarłych romantyków
Niewyraźnie widocznych na ulicach
Chowających swe twarze
Za brudnymi szybami autobusów
Pochowanych w tramwajach, uciekających donikąd..
|
|
 |
Twoje pomocne dłonie zamykają mi się na gardle,
znam je tak, że mogę nawijać ich linie papilarne./ enson
|
|
 |
Nienawidzę wieczorów, nienawidzę, tego cholernego ciemna, które tak bardzo przypomina mi o Tobie, sieje pustkę, której niczym nie potrafię zapełnić.
|
|
 |
W dzień śmiech, wieczorem łzy, no cóż, bywa.
|
|
 |
Czerpała z życia pełnymi garściami, brała je w ramiona, przyciskała do piersi, lecz w tak chorobliwy i zachłanny sposób, że obejmowała śmierć.
|
|
 |
|
jedyne prawo jakie mam teraz do ciebie, to prawo tęsknoty i w pełni je wykorzystuję .
|
|
 |
I chce Cie mieć sam na sam, niepotrzebny mi tłum.
|
|
|
|