 |
|
Tym razem już się nie boję. Już nie płaczę ze strachu. Wiem jak tam jest, przecież już tam byłam. Panuje spokój, cisza, ciemność. Wiem, przeraża Cię mój spokój i fakt, że już nie boje się tego, że jestem na dnie. Przetrwam tu. Okalana chłodną samotnością już nie pytam 'dlaczego'. / rebelangel
|
|
 |
|
` to nie powinno się nigdy stać, nigdy wydarzyć, nigdy zaistnieć, gdybym mógł teraz, wyłączyłbym to z całą resztą, to jest moment, w którym oddech cię dusi, a zamykanie oczu oślepia, dość, wyłączyć, ściszyć, iść./ Żulczyk
|
|
 |
|
Tak trudno mi trudno mi trudno mi trudno mi być
|
|
 |
|
ale proszę Cię wróć do mnie.. / happysad
|
|
 |
|
Kto temu winien wszystkiemu, no kto jak nie ja? / happysad.
|
|
 |
|
Zabiłeś ostatnią żyjącą, i mającą jakąkolwiek nadzieję, cząstkę mnie. Zabiłeś ostatnie światło o które tak walczyłam. Ale spokojnie, dobrze czuję się w tym mroku. Przywyknę do niego. / rebelangel
|
|
 |
|
czuję, jak wpadam w jakąś dziurę, z której nie można się wydostać. króluje tam jedynie nicość i samotność. znów zaczyna się czas zagubienia, walki o swoje zdanie. lecz każda próba wypowiedzenia własnego zdania, spojrzenia na świat z innej perspektywy zaczyna doprowadzać nas do kolejnych kłótni. po raz kolejny staram się jakoś wszystko załagodzić, ale nie potrafię. nie jestem w stanie wygrać z nimi, kiedy jest przewaga liczebna i psychiczna. znają każdy mój czuły punkt, wiedzą, jak uderzyć. wiedzą co mnie najbardziej wkurza i irytuje, a co boli. a jednak to robią... może i nie jestem dzieckiem z miłości, ale nie muszą mi ciągle tego powtarzać i pokazywać. wiem, że nie mam ojca, że wychowuje się w 'rozbitej' rodzinie, ale podkreślanie na każdym kroku, że jestem dla nich dwóch bękartem przekracza ludzką przyzwoitość. w końcu też mam uczucia i też coś czuję. a to dość często uderza w serce, gdy kobieta, która mnie urodziła... miesza mnie z błotem, bo nie jestem tym kim chciała, abym była.
|
|
 |
|
PRZYJACIÓŁKO, dawniej mogło być dobrze, teraz idź, kiedyś zaufasz - może !
|
|
 |
|
Wiem, że chcą żebym była taka jak kiedyś. Wiem, że chcą żebym potrafiła się z nimi śmiać. Wiem, że czekają, aż wrócę do normalności. Ale ja nigdy nie będę już taka jak kiedyś. Nie umiem się z nimi śmiać. Nie po tym wszystkim.
|
|
 |
|
I próbujesz sobie przypomnieć osobę, której już nie ma. Myślisz o tym, kiedy ostatnio się widzieliście i o czym rozmawialiście.
|
|
 |
|
Kocham spać. Moje życie ma skłonność do rozpadania się na kawałki, kiedy jestem obudzona.
|
|
 |
|
Nigdy nie wiadomo, z jakiej racji przypomina nam się akurat to, a nie co innego. Pojawia się nagle, ot tak, nie pytając o pozwolenie. I nigdy nie wiesz, kiedy da ci spokój. Jedyne czego możesz być pewnym, to że, niestety, nawiedzi cię ponownie.
|
|
|
|