 |
|
nie dałam rady , wypaliłam się . choć jeszcze do niedawna myślałam , że jestem cholernie silna i przetrwam , że będę w stanie ochronić nas przed tym co nas dzieli - po prostu nie dałam rady , nawaliłam na całej linii . odpuściłam , przestałam walczyć o coś co istniało tylko we mnie , pozwoliłam na to , by uczucie , które było dla mnie najważniejsze na świecie umierało na moich oczach w ogromnych męczarniach . / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
pragnęła jego serca, on był w stanie podarować jej mięsień. ale ulokowany nieco niżej.
|
|
 |
|
stała za nim, delikatnie muskając jego muskularne plecy ustami. obrócił się napięcie patrząc jej w oczy. serce zaczęło wirować jak pralka, kochała go. właśnie wtedy wziął ją za dłonie i przyparł do ściany. przestraszona nachyliła się do pocałunku, ale jemu nie było to w głowie. zaczął ją rozbierać, a ona cała dykącząca łudziła się, że zaraz przestanie. nie zrobił tego. zaczęła mu się wyrywać z rąk, nawet nie próbując krzyczeć. nie chciała, żeby uznał że go odrzuca. przecież pragnęła go jak nikogo innego. mimo tego była przeciwna staniu nago, temu kiedy rzucił ją na łóżko. nie miała szans wyrwać się z jego silnych objęć. robił z nią co chciał, a ona tylko cicho łkała, pytając przestraszona 'kochasz mnie?' co parę sekund, starając się nie zważać na to co z nią robi. wbrew jej woli. idąc za rękę z jej naiwnością, której mógł podziękować albo przybić piątkę w podziękowaniu.
|
|
 |
|
chciałabym być znowu tą małą dziewczynką, która przejmowała się utratą ulubionej zabawki. kochała się w przystojnych aktorach, śpiewała piosenki we własnym języku. nocne wyprawy, które kończyły się o godzinie 20. pierwsze jazdy rowerem czy rolkami. pozdzierane kolana, łokcie, dłonie. brakuje mi tego beztroskiego życia. brakuje..
|
|
 |
|
był długi cytat o naszym pierwszym spotkaniu, ale.. powiem tyle: 26 grudzień 2011r. godzina 15 - najwspanialszy dzień mojego życia.
|
|
 |
|
wiesz mniej, lepiej żyjesz.
|
|
 |
|
gubię się we własnym życiu. to wręcz nienormalne, że nie mogę poradzić sobie z najdrobniejszymi rzeczami. potrzebuję zmiany, takiej nagłej i porządnej. muszę się zmienić. muszę.
|
|
 |
|
zauważyłeś, że gdy wszystko jest takie proste, my LUDZIE komplikujemy sobie życie. stwarzamy sobie problemy, które wcale nie istnieją. mam rację, prawda?
|
|
 |
|
wiesz co lubię w nas? gdy trzymamy się za ręce, a cień odzwierciedla ten obraz. kiedy stoisz przede mną, schylasz się i delikatnie całujesz mnie w głowę. lubię tą dobrą relację między nami oraz to rozumienie się bez słów. wiesz co myślę w danej sekundzie, czego się boję, co kocham. popierasz moje zdanie w każdej kwestii, nawet kiedy nie mam racji. ta bliskość, której mi brakuje w każdej samotnej godzinie. i kiedy od tak, po prostu patrzysz mi w oczy i milczymy.
|
|
 |
|
chciałabym coś zacząć, lecz boję się konsekwencji. lękam się nagłej zmiany, na którą nie będę przygotowana. świat daje mi tyle wskazówek, tyle nakazów, a ja? - stoję w miejscu, nie mogąc się dalej ruszyć. boję się, jestem jednym wielkim tchórzem.
|
|
|
|