 |
|
rzucasz słowo na wiatr, a ono leci...
|
|
 |
|
Daj żyć, pozwól umrzeć albo spierdalaj.
|
|
 |
|
tamte licealistki słodkie jak Ibuprom, ja po rozmowie z wódką byłem Murzyna podróbką.
|
|
 |
|
bo choć nie znałem nigdy zaklęć na śluz w kroku,
kilka z nich leciało na jakiś kurwa błysk w oku.
|
|
 |
|
słodka noc, gorzki dzień.
|
|
 |
|
chcesz klucz do jej serca, ona chce klucz, ale do merca.
|
|
 |
|
I wstyd, że znałem taką pannę.
|
|
 |
|
przystąpmy do wieczerzy, na której nie ma Judasza.
|
|
 |
|
Wpierdalam się w wątek bez Ciebie./esperer
|
|
 |
|
Może i przez wielu jestem uznawana za wyszczekaną i twardą pannę, ale on dobrze wie, że jestem zwykłą dziewczyną,która potrzebuję miłości i przytulania. Ta suka zamienia się w małą dziewczynkę,którą trzeba się zaopiekować. /esperer
|
|
 |
|
Wiesz co Ci powiem? Było warto. Nieważne ile wycierpiałam, ważne, że odważyłam się żyć chwilą i łapałam garściami to co mi dawano. /esperer
|
|
 |
|
Nie chcę zapomnieć. Chcę żeby przestało boleć./esperer
|
|
|
|