 |
wiesz, on jest jak mój anioł stróż. chroni mego serca i odnajduje mi przytulne miejsce. to, w jego ramionach.
|
|
 |
jak na piętnastolatkę, kocham Cię za bardzo.
|
|
 |
tyle kłamstw i podstępów, a ja po prostu nie potrafię być na niego zła .
|
|
 |
chciałabym mieć także zalety .
|
|
 |
idźmy tam, gdzie nie liczą się ludzkie opinie.
|
|
 |
czas wypierdolić z siebie te jebane, toksyczne uczucia. czas zacząć żyć bez serca i stropień wokół.
|
|
 |
pewnego dnia zaćpam się wspomnieniami i nikt mi nie pomoże.
|
|
 |
wyrozumiałość? nie rozumiem gnojków, łamiących serca.
|
|
 |
wszystko to powracało dzień po dniu. śniło się każdej nocy. umierało przez całe życie .
|
|
 |
a w moich żyłach, zamiast krwi, płynie fatalizm.
|
|
|
|