 |
cokolwiek wiesz. wiesz za dużo.
|
|
 |
Każda z nas jest taką Blair, która kocha nad życie swojego Chucka, ale dla dobra ogółu wychodzi za mąż za księcia Monako. Który okazuje się chujem. Każda z nas ostatecznie ucieka w nieznane z Samotnym Chłopcem. /curse
|
|
 |
pamiętasz? bez jakichkolwiek 'zawsze na zawsze', mieliśmy być ważniejsi od słów, być tylko dla siebie, przeciw wszystkiemu. / endoftime.
|
|
 |
i nie jest dobrze, i być może już nigdy nie będzie, ale kogo to obchodzi? kolejna łza spływa na linijki wersów, ból rozrywanych żeber przelewam na kartki, to boli kurwa i z każdym kolejnym dniem, coraz silniej zabija, zrozum. / endoftime.
|
|
 |
te uczucia gasną, twarze tych ludzi stają się zbyt niewyraźne, by mówić tu o szczęściu. teraz jesteś tu, teraz tu oddychasz i tu żyjesz, z zasadą zostawiając przeszłość gdzieś w tyle, daleko za sobą. / endoftime.
|
|
 |
`Pewnego dnia uczucia bawiły się w chowanego. Na początku ustaliły, że kryje miłość, więc zaczęła liczyć. Nadzieja schowała się w chmurach, piękno w tafli wody, strach w dziupli w drzewie, skromność pod kamieniem, a szaleństwo w krzaku dzikiej róży. Miłość doliczyła do stu i zaczęła szukać ... Znalazła nadzieję, strach, piękno oraz skromność. Ale gdy szukała szaleństwa, jedna z gałązek dzikiej róży uderzyła ją w w twarz i wykuła oczy. Szaleństwo, czując się winne, obiecało, że zawsze będzie jej towarzyszyć. Od tej pory miłość jest ślepa, a prowadzi ją szaleństwo. [ net . ]
|
|
 |
` Siedziałam na ławeczce . Paląc fajki . Było zimno i robiło się coraz ciemniej . - Ale mi pizga. - mówiłam w myślach . Już miałam brać buch, gdy nagle ktoś wyrwał mi z ręki szluga . - Co ty robisz !? Pojebało Cię !? Nie pal . ! - znajomy głos krzyczał . - Mnie pojebało? Mnie ? To nie ja jak jebnięta wyrywam papierosa z ręki .- Czemu palisz ? - zapytał, już spokojniej . Słysząc jego głos, drżałam. - Pale, bo Cię kocham, bo mi zależy . - powiedziałam. On milczał. - Przepraszam Cię za wszystko, nie wybaczaj mi, bo to nie ma sensu. - mówiąc to łzy leciały . A on tylko podszedł, przytulił i wyszeptał ciche - Ja Ciebie też. Przy czym od razu zrobiło mi się cieplej . [ xgrrx. ]
|
|
 |
` Wiesz co, i teraz jeb*e mi się życie . Ta, niszczę siebie . Alkoholem, fajkami i , i Tobą .[ xgrrx .]
|
|
 |
krok za krokiem, banalny rytm serca, na twarzy kolejny sfałszowany uśmiech, wdech, wydech, znów udajesz, że wszystko jest w normie, że nadal normalnie funkcjonując żyjesz, i że to wciąż ma sens. chociaż doskonale wiesz, że bez Niego istnienie tutaj, nie ma jakiegokolwiek sensu, że to co było kiedyś teraz stało się niczym, przestało istnieć. / endoftime.
|
|
 |
być może trudno pojąć każde z tych uczuć, zlikwidować ból przemieniając go w słowa, wyrzec się tego co czuję, ale kurwa, kocham Cię, wiesz? / endoftime.
|
|
 |
gdy byliśmy blisko siebie, coś splątywało nasze dłonie, rozkazując sercu zrobić kolejny krok, ten w przód, którego po czasie żadne z nas, nigdy miało nie żałować. / endoftime.
|
|
|
|