 |
|
Ja zwariuję tutaj kurwa, serdecznie dość mam tego gnoju,
Wychodzę, rozumiesz wychodzę, się wyprowadzam,
Ja jestem zerem, wiesz, ale przynajmniej cię nie zdradzam
|
|
 |
|
Nie rozumiem czegoś co do zrozumienia trudne.
Jak bliska osoba może robić ci pod górkę?
|
|
 |
|
I widzę ją jakby nic się nie zmieniło, uśmiech na jej twarzy ciągle daje mi miłość.
|
|
 |
|
To zaczęło się zbyt pięknie, żeby było prawdziwe. Życie zawsze śle na front bez broni, to niesprawiedliwe.
|
|
 |
|
Nic to nie da, nie próbuj się znów wiązać, wracać. Będziesz wciąż jej wypominał, że z tym, tamtym, coś tam miała.
|
|
 |
|
Nie zmienie sie dlatego ze komus cos przeszkadza
Zrobie po swojemu- nie pasuje? Twoja sprawa
|
|
 |
|
Trzyma w dłoni telefon, z laptopa leci jakiś wyciskacz łez, piosenka, która tylko pogarsza nastrój. Płacze, bo tylko takie rozwiązanie przychodzi jej do głowy. I nie, tym razem to nie on jest powodem a wszyscy wokół. Tak bardzo czuła się samotna, Miała ochotę napisać do każdego z jej przeklętych przyjaciół, zapytać się gdzie są w momencie, gdy tak bardzo ich potrzebuje.
|
|
 |
|
~Ja tu wszystko mam /Kocham ten stan
/Bez zahamowań
/I bez przyszłości... F. Nieważne..
|
|
 |
|
It's a time to go, like every day for war http://www.tekstowo.pl/piosenka,rootwater,living_in_the_cage.html ..
|
|
 |
|
Nie możesz sobie na to pozwolić, mała. Nie możesz pozwolić na to aby on Cię lekceważył, olewał a potem udawał, że wcale tak nie jest. Nie możesz zabiegać o jego zainteresowanie, żebrać o wzajemność, wychodzić z inicjatywą gdy druga strona jej w żadnym calu nie przejawia. Jesteś na to za dobra, za mądra, za piękna. Zasługujesz na wszystko co najlepsze. Na kogoś kto sprawi, że będziesz czuła się chciana i kochana. Pamiętaj, zasługujesz na wszystko co najlepsze!/
okiemnieogarniesz
|
|
 |
|
less love-more sex ,no calls-just texts , new boy-no ex, more sleep-no stress/mniej miłość
więcej seksu
brak połączenia
tylko teksty
nowy chłopak
nie ex
więcej snu
bez stresu
|
|
 |
|
Mówiliśmy, że noce są piękne. Spędzaliśmy je w dymie i względnej ciszy. Bylismy blisko,tak jak niebo i ziemia na horyzoncie, choć to nigdy nie było wystarczające. Poruszałeś się na mnie jak fale na spokojnej powierzchni oceanu. Zatapiałam się w każdym przypływie lodowatej, ciemnej i głębokiej wody. Tak łapczywie starałam się złapać oddech, który zawsze kolidował z Twoim, jak fale, z ostrym brzegiem klifu, gdzieś między Twoimi wargami. I dopóki trwała noc, nic innego nie istniało. |k.f.y
|
|
|
|