 |
|
na ustach smak cierpkich słów z przeszłości
|
|
 |
|
schylić głowę nisko, gdy wypada, czuć łzy na policzkach
|
|
 |
|
nawet, gdy zostanę sam będę wierzył, że warto
|
|
 |
|
zostawiam więzy, wola odzyskała niepodległość,
siłę i pewność, jeśli czujesz to chodź ze mną
|
|
 |
|
z dnia na dzień czujemy mniej, niby ja i Ty, a nie czuć nic, Ty mnie odnalazłaś, mówisz że mnie uratujesz?
szybciej, bo z dnia na dzień coraz mniej czuję..
|
|
 |
|
obojętność wszczepiona od dziecka, na słowo miłość mówi; weź spieprzaj.
|
|
 |
|
strach oplata łzami twarz, na wieki zamilcz. to nie sztuka poznać ludzi, a poznać się na nich, tak
|
|
 |
|
podają rękę, wspierają dobrym słowem nawet, a skrycie non stop śmieją się z Twoich porażek
|
|
 |
|
chcieliby aureole nad głowami, pokazać jacy są szczerzy, nożyce się odezwą jeśli tylko w stół uderzysz
|
|
 |
|
wiesz bez wątpienia, że dopiero gdy coś stracisz zaczynasz to doceniać
|
|
 |
|
niepotrzebna nam jest mowa, wystarczą gesty
|
|
 |
|
przez te 5 minut gdy milczenie górę bierze.
stoimy tak bezczynnie i nie wiemy co powiedzieć
|
|
|
|