 |
|
Mówiłem ci kurwa, że jak odejdziesz, to zrobię to w rok
|
|
 |
|
tak ci miałem wiele do powiedzenia. wydawało mi się, że o życiu, ale okazuje się, że tylko o sobie. o sobie w tobie. albo raczej o tobie we mnie
|
|
 |
|
przestać o czymś myśleć, na zawsze, to i znika, jak zacznę myśleć o tym, czas ucieka, zegar tyka
|
|
 |
|
mogę już tylko witać się z obrazem swoim z wczoraj
|
|
 |
|
niedostępny abonent, znowu zapominam, dzwonię
|
|
 |
|
rzygam Tobą, pluje krwią na chodniki
|
|
 |
|
oddycham tylko w częściach, nie słyszę swego serca
|
|
 |
|
daj mi siebie, odpłynąć w beznadzieje, może znajdę tam zabawkę, która przypomina Ciebie
|
|
 |
|
proszę, rozbij to lustro, wstydzę się za siebie
|
|
 |
|
jak facet lubię z sercem, pije do dna, to fobia, obok słyszę Twoje głosy, jak co dnia, podaj mi dłoń, daj mi jej więcej
|
|
 |
|
kapie z pyska krew wprost na moje dłonie, każda minuta pali sen z moich powiek, żeby tylko cel mieć, taki bezsens, żeby tylko biec przed i nie wołać więcej
|
|
 |
|
zostaw mnie już błagam, ogarnij ten bałagan, bo dzisiaj się wykruszam, nie obudzi mnie już nic
|
|
|
|