 |
|
Mówisz koniec pożegnaniom? Nie rozśmieszaj mnie, to dopiero początek. Masz dopiero siedemnaście lat, jeszcze wiele razy będziesz musiała odejść, bądź ktoś od Ciebie. Zawiedziesz się na tych, których kochasz. Ujrzę u Ciebie więcej niż raz łzy spływające po Twoich policzkach, ale też tą złość i teatrzyk, który zafundujesz sobie na najbliższe miesiące. Pogódź się z tym, że w życiu są tylko piękne chwile i tylko dla nich warto żyć.
|
|
 |
|
To dziwne, że ludzie tak bardzo boją się śmierci. Boją się nawet bardziej niż bólu psychicznego czy fizycznego. Moim zdaniem życie boli dużo razy mocniej niż śmierć. W momencie gdy umieramy, kończy się ból. Więc śmierć, to nasz przyjaciel. / J.
|
|
 |
|
Kiedy zechcesz odejść, nie zapomnij zabrać mnie ze sobą. / J.
|
|
 |
|
Blizny na moich udach mówią więcej nic usta. / J.
|
|
 |
|
Wróć i powiedz, że jestem wszystkim czego pragniesz. / J.
|
|
 |
|
Każdy ma swoją połówkę gdzieś we wszechświecie. Niektórzy ją odnajdują, inni niestety nie. Nie można szukać miłości na siłę, bo znajomi są z kimś, bo ktoś wywiera na nas presję, bo mamy już tyle lat. Wszystko przyjdzie z czasem, uczucie samo przypłynie. Możemy rozmawiać z setką różnych osób, możemy je lubić, kochać, nienawidzić, ale gdy przed nami stanie ta jedyna osoba, ta idealnie pasująca, ta połówka, na którą czekaliśmy, poczujemy to w środku, w samym sercu. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Podaj mi rękę. Spleć swoje palce z moimi i pozwól mi się prowadzić. Nie bój się, przecież ja cię nie skrzywdzę. Pokażę ci kilka miejsc, w które od zawsze chciałam z tobą pójść. Położę się z tobą nocą na ziemi, która będzie próbowała swoim chłodem zmrozić nasze serca, ale wtedy wystarczy że mocniej zaciśniesz swoją dłoń, a ja odwrócę głowę w twoją stronę i w moich oczach zobaczysz bezkres ciepła, które pragnę ci oddać. Nic się nam nie stanie, obiecuje. Uśmiechniesz się do mnie, a ja z tego uśmiechu będę odczytywać wszystkie słowa, które chcesz mi powiedzieć i nie umiesz ich znaleźć. Bo tak naprawdę wiem co czujesz. Wiem, że nie ma słów jakie potrafiłyby określić treść naszych uczuć. Już nie musisz zaciskać dłoni w pięści. Wystarczy, że uściśniesz moje i przyłożysz je sobie do serca. /dontforgot
|
|
 |
|
Udaję, że jest dobrze. Nie mogę ukazać swojej wrażliwej strony, bo wtedy znowu ludzie zaczną mnie niszczyć.
|
|
 |
|
To już nie jest to samo. Nie ten sam śmiech, nie te wspomnienia i nie ten czas. Jestem tą, która pragnęła najbardziej tej zmiany, a tak naprawdę najgorzej na niej wyszłam. Dookoła widzę szczęśliwych ludzi, tylko ja nie pasuję. Tak strasznie szara i bez życia. Wiecznie narzekam na ten świat, ale może nie w nim tkwi problem, tylko we mnie, bo zwyczajnie to nie moje miejsce, nie mój czas.
|
|
 |
|
Jestem szczęśliwa,że jesteś gdzieś obok,że możemy ze sobą rozmawiać.Może i nigdy nie będziemy razem,ale tak chyba jest lepiej.Zapewne by nam nie wyszło i rozstalibyśmy się w nienawiści.Cieszę się,że mam przy sobie kogoś,kto umie mnie rozśmieszyć,wywołać na mojej twarzy uśmiech.Lubię słuchać,kiedy śpiewasz,nawet jeśli przy tym fałszujesz.Lubię patrzeć na ciebie i widzieć,że jesteś szczęśliwy,to mi wystarcza.Ale wiesz,co jest najgorsze?Moje uczucia do ciebie.One wszystko niszczą.Sprawiają,że niszczę się od środka,bo w każdym twoim słowie doszukuję się ukrytego znaczenia.Nie mogę spać po nocach,bo w każdym śnie jesteś obecny.W ciągu dnia staram się wszystko w sobie szczelnie zamknąć,abyś nawet z moich oczu nie wyczytał prawdy,choć jednocześnie chciałabym,abyś w końcu dostrzegł w nich wszystko to,czego nie są w stanie wyrazić słowa.Przepraszam,że nie potrafię przestać kochać.Przepraszam,że jestem na tyle słaba,by nie umieć zapomnieć.Przepraszam,że nie potrafię wyznać tego,co czuję./d
|
|
 |
|
Witaj ponownie w moim życiu! Nie masz pojęcia, jak bardzo mi Ciebie brakowało przez ostatnie miesiące. Czułam się, jakby ktoś odebrał mi część siebie, czyli Ciebie. Twojego uśmiechu, Twoich loczków, okalających Twoją malutką twarz, Twoje zielone oczka, na które narzekasz do dziś, Twój głos i dwa rodzaje śmiechu. Przyjmuję Cię z powrotem pod mój dach, z naszą piosenką i naszymi wspomnieniami, tylko nie zostawiaj mnie już samej na tym okropny świecie, nie zostawiaj już po sobie pustki.
|
|
 |
|
Coś się stało, coś czego nie przewidziałam, może nawet nie spodziewałam się tego. Złamałam się. Złamałam wszystko, to co w sobie miałam. Odrzuciłam strach, emocje, wszystkie uczucia na bok i zablokowałam się przed ludźmi. Nie pozwoliłam nikomu na dotarcie do mojego wnętrza, do poznania zakamarków mojej duszy. Nie chciałam, aby ktoś wiedział co czuję, co się ze mną dzieje. Bo po co miałam okazywać ten smutek i ból? Dlaczego miałam komuś zawracać głowę tym co się działo w moim ciele, umyśle? Czułam, że to jest bez sensu, że mówienie o tym co działo się w duszy nie miało żadnego znaczenia dla nikogo, a szczególnie dla mnie. Pękłam. Na jakiś sposób pękłam i odpuściłam sobie wszystko. Odpuściłam wiarę w siebie, w marzenia. Odpuściłam sobie fragment życia pozbawiając się wszelkich uczuć. Nie chciałam dopuścić po raz kolejny do siebie smutku, łez, czy nowych rozczarowań. Nie byłam i wciąż nie jestem na to przygotowana.
|
|
|
|