 |
|
Był jej obsjesią i lękiem, nienawidziła Go i uwielbiała jednocześnie.
|
|
 |
|
Pomimo cierpienia i smutku pozwoliła mu odejść.
Tak jak chciał. To właśnie nazywa się miłość.
Szczęście drugiego człowieka staje się ważniejsze od swojego.
|
|
 |
|
czasem myślę, że już wyrosłam z życzenia komuś źle tylko dlatego, że mnie wkurza, irytuje itp. czasem życzę 'wam' szczęścia pomimo tego, że cierpię przez to 'wasze' szczęście, jednak są takie chwile, że zajebałabym tą sukę gołymi rękami za to, że zabrała mi Ciebie..
|
|
 |
|
nie chce mi się już siedzieć na dostępnym na gg, by mieć nadzieję, że może akurat się odezwie. nie chcę już co dziesięć minut sprawdzać telefonu, bo może akurat napisał sms. nie chcę za każdym razem wychodząc ze szkoły rozglądać się we wszystkie strony, bo może on akurat tam stoi. nie chcę idąc przez miasto trzymać non stop uniesioną głowę, bo może akurat skończyło Ci się kakao i postanowiłeś iść do tego sklepu, obok którego właśnie przechodzę. no nie chcę, to boli.
|
|
 |
|
ubóstwia malować swoje paznokcie na krwistą czerwień. nie pogardzi, wypadem na piwo z Twoimi kumplami. kocha zmysłowe szpilki, ale z pełnią zapału oglądnie z Tobą mecz. otwiera okno na oścież, podczas deszczu. w czasie zimy, biega boso po śniegu. nie toleruje świeczek na urodzinowym torcie i kocha gumę balonową. jest wyjątkowa, pełna obłędu. szukająca osobnika, który ją za ten obłęd, pokocha.
|
|
 |
|
w końcu nadejdzie dzień, kiedy będziesz nadgryzała jego ego, jak własną wargę podczas upojnej nocy.
|
|
 |
|
palę, bo muszę być od czegoś uzależniona. kiedyś to Ty byłeś, moją nikotyną powolnie buszującą w moich płucach. dzisiaj, są to papierosy. każdego poranka, biegnę boso, w za dużym swetrze na taras i patrząc na wschodzące słońce, napawam się porankiem. myślę wtedy o Tobie, wiesz? przypominają mi się momenty, kiedy skrupulatnie starałeś mi się wyrwać mojego zabójce z kruchych dłoni, z oczami przepełnionymi troską. martwiłeś się o mnie. a dzisiaj, wbrew Tobie - funduję sobie powolną śmierć. przecież wiesz, że ubóstwiam być bezwzględnie złośliwa, kochanie.
|
|
 |
|
w momentach, kiedy zbiera mi się na wyzwania, powinnam zostawać zakneblowana. do momentu, kiedy przywróci mi racjonalne myślenie.
|
|
 |
|
Bo gdy jesteś zołzą, mężczyźni wracają do Ciebie na kolanach...
|
|
 |
|
Kocham męskie bokserki, perfumy,t-shirty i za duże bluzy.
|
|
 |
|
No napisz w końcu - przecież ja nie będę do Ciebie pisała pierwsza !
|
|
|
|