 |
|
ohh kurwa pierdolcie się,pierdol się ty życie i pierdolcie się wszyscy i mam dość kurwa i wysiadam z tego cyrku.I to że znowu się kłócimy gdzieś tam nie wiadomo w jakim mieście,że dwukrotnie przekraczasz prędkość i chcesz nas przy tym zabić a ja milczę i tylko z premedytacją z wściekłością i nienawiścią wbijam paznokcie w tą cholerną tapicerkę w którą jeszcze parę chwil wcześniej wbijałam je z rozkoszy i podniecenia.I mam tego dość i przecież Cię nie kocham i co ja sobie kurwa myślałam że mogę zapomnieć?Zastąpić uczucie związkiem opartym na seksie?I byłam głupia i ohh przecież nadal jestem, jestem tak bardzo naiwna popierdolona chora i popieprzona i tylko,tylko naprawdę mi zależy a Tobie,Tobie jeszcze bardziej i serio mamy problem.I przepraszasz mnie po wszystkim i bierzesz za rękę a ja nie potrafię jej puścić i jest źle tak bardzo że wracam i ryczę i palę i skręcam jointa za jointem i myślę i myślę.Powinnam to skończyć teraz tutaj,ohh przecież zaraz znowu we mnie będziesz/nacpanaaa
|
|
 |
|
te chwile , oh tak , te najlepsze , te rozkoszne , te oh i ah za które mogłabym się pokroić , te o których wiemy tylko my , te tylko NASZE , zdala od innych , te w samotności , w Twoich ramionach i w Twoim łóżku , a wtedy jesteś blisko , jesteś na mnie i jesteś we mnie , jesteś tylko mój , a ja jestem tylko twoja i nic innego nie ma , tylko my , dla siebie , tak blisko nie tylko fizycznie .
|
|
 |
|
Nie chcę słuchać już tych wszystkich bzdur. Nie słuchać od innych , że on nadal ćpa , że jestem naiwna i głupia , nie chcę kurwa słyszycie , nie chcę! Gówno wiecie , na prawdę go nie znacie .
|
|
 |
|
Tak strasznie ciężko jest mi zaakceptować samą siebie. Tak bardzo nienawidzę patrzeć w lustro. Nienawidzę swojego odbicia swojego ciała i siebie samej. Nie potrafię tego zmienić. To jest jak blokada jak coś co mówi mi nie pójdziesz dalej . To jest jak coś co niszczy mi życie.Jak intruz bakteria która za żadne skarby nie chce wyjść z mojego organizmu. To brak samoakceptacji najgorsze gówno w jakie człowiek może się wpierdolić. // narkomankaa.
|
|
 |
|
Mieliśmy być poza krzykiem, ale ten wrzask wyszedł prosto od nas, byliśmy twardzi, silni i chamscy,a teraz jesteśmy mali, zagubieni i przerażeni, łamiemy sobie nawzajem serca, łamiemy sobie klatki piersiowe, a ból jest tak rzeczywisty, jakbyśmy mieli złamania otwarte i takie to wszystko obrzydliwe,takie chujowe i nie do pojęcia, bo przecież, to była miłość, nadal jest przecież, tylko, tylko, że kurwa już niedługo i patrzę na niego i mam przed oczami zegar i mam ochotę krzyczeć, nie przestawać krzyczeć, ale nie, nie mogę. [...] zasypiamy, przykryci tak jakby kołdra chroniła przed złem świata i zatrzymywała czas, chowamy głowy w ramionach,w klatkach piersiowych, splatamy dłonie, zaciskamy powieki, udajemy, że wcale nie chce nam się wyć / niecalkiemludzka
|
|
 |
|
mimo wszystko potrzebuje tego bałaganu, który robisz w moim życiu./deede
|
|
 |
|
gdy widzę Twój uśmiech, to nie potrafię opanować swojego. gdy napotykam Twój wzrok, nie potrafię kontrolować mojego. to dziwna układanka, ale wszystko, co między nami jest co najmniej dziwne.
|
|
 |
|
pamiętasz? Ty mnie goniłeś, a ja specjalnie uciekałam powoli.
|
|
 |
|
tak mocno trzymałeś mnie za rękę jakbym miała zaraz uciec. Tak głęboko patrzyłeś się w moje oczy jakbyś widział mnie pierwszy raz. Tak mocno przytulałeś się do mnie jakby nie było jutra.
|
|
 |
|
przybliż się, chce ci coś powiedzieć na usta.
|
|
 |
|
Zabierz mnie na ryby,
na błękitne wieloryby.
Zabierz mnie na lody,
i na białe samochody.
Zabierz mnie gdzie chcesz,
jestem twój drapieżny zwierz.
|
|
|
|