 |
|
byliśmy na tej samej imprezie. około pierwszej kumpel uniósł w górę pustą butelkę po piwie. - gramy, pytanie albo wyzwanie! - zagaił. usiedliśmy w niedbałym kręgu, kolejne osoby zaczynały kręcenie. w końcu szkło trafiło w Jego dłoń, a kręcąca się butelka w końcu zatrzymała się wskazując na mnie. - wyzwanie. - wymamrotałam. uśmiechnął się do mnie, na co serce zabiło zdecydowanie za szybko. tak dawno tego nie robił. - pocałuj mnie. - polecił mi na co zareagowałam krótkim lękiem. zbliżyłam się do Niego i połączyłam nasze wargi w całość na dobrą minutę, delektując się na powrót Jego bliskością. wróciłam na swoje miejsce i zakręciłam niedbale, przyjmując współczujące spojrzenia znajomych, którzy doskonale wiedzieli jak bolało mnie rozstanie. butelka wykonała ostatni obrót i zatrzymała się, na Nim. - pytanie. - podrapał się po karku. przełknęłam ślinę. - kochasz mnie jeszcze? - wybełkotałam. - jak wariat. - odpowiedział po czym otworzył ramiona ze świadomością, że zaraz się w nich znajdę.
|
|
 |
|
trzecia w nocy, końcowe napisy na ekranie i jednogłośne 'dobra, jeszcze tylko jeden'. popijanie co chwila pepsi, zajawki na robienie kanapek, co kończyło się jedynie na pomyśle. wskazówka prawie dobijająca do piątej, ogarnianie koców i poduszek, próby uśnięcia, które rozprysnęły się zupełnie przez pianie koguta. uwielbiam - to, wakacje, Ją. osobę, 'prawie jak siostrę'.
|
|
 |
|
są rzeczy o których boisz się chociażby pomyśleć uważając je za najcięższy grzech. to te, które ja robiłam bez zahamowań.
|
|
 |
|
jeśli myślisz, że nadal rozkminiam tamte chwile, to potwierdzam - dobrze myślisz, lecz teraz w zupełnie innym świetle niż wtedy, teraz zastanawiam się w którym momencie popełniłam błąd, choć wiem, że to nie moja wina
|
|
 |
|
Tym razem nie płaczę.
Ten facet nauczył mnie tak dobrze grać przed samą sobą i tłumić uczucia, że sama zaczynam wierzyć w to,
że nic mi nie jest i nic mnie nie boli.
|
|
 |
|
I już sama nie wiem, czy chcę aby pojawiło się, że przesyłasz wiadomość ..
Znowu pogadamy o głupotach, w których będę
doszukiwała się nieistniejącej miłości bijącej z twoich słów,
a potem myśli o tym jaka jestem głupia nie dadzą mi spac ..
|
|
 |
|
Obiecaj mi coś
-cokolwiek.
choćby spacer w deszczu, lizaka o 14:14, czy kwiaty na urodziny.
obietnice wiążą ludzi - nie pozwalają im odejść.
|
|
 |
|
Więc po prostu żyjmy chwilą, jarajmy zielsko, pijmy wino. ; )
Powspominajmy o wszystkich pierdołach o których
gadaliśmy, że bycie wiecznie młodym to tylko wytwór
twojej wyobraźni .
|
|
 |
|
uwielbiałam Jego lekki, dwudniowy zarost, pełne usta i roziskrzone na mój widok szmaragdowe tęczówki. ubóstwiałam sposób w jaki Jego dłonie przemieszczały się po moim brzuchu, biodrze, a język nakreślał skomplikowaną trasę począwszy od mojej szyi, aż po obojczyki. kochałam, kiedy od tak łapał mnie za dłonie, przyciągał do siebie i zamykał w szczelnym uścisku napawając poczuciem tak cudownego bezpieczeństwa.
|
|
 |
|
miłość nie kończy się na zerwaniu, telefonie do przyjaciółki, rzuceniem krótkiego 'zerwałam z tym idiotą', choć właśnie to On zakończył związek. tak wygląda zakończenie zabawy, nie czegoś, co dawało niepowstrzymaną radość i przyspieszało kilkakrotnie prędkość jaką biło serce. miłość dobiegając kresu daje o sobie znać najbardziej, bo choć najchętniej wyszłabyś do ludzi, na ognisko, zakupy, spacer, cokolwiek - nie możesz się ruszyć. leżysz z twarzą wbitą w poduszkę mocząc ją łzami, a Twoje serce wrzucając wsteczny zabija Cię od środka wspomnieniem każdej z pięknych chwil, które jeszcze do niedawna były tak jawną rzeczywistością.
|
|
 |
|
Świat daje tylko po to,żeby mieć co odbierać.
|
|
 |
|
niekiedy żałujesz tych podjętych decyzji. wyborów, których dokonałaś, a których skutków nie możesz zmienić. żałujesz, bo mogłabyś zamiast spędzania tego popołudnia z herbatą malinową, ulubioną książką i muzyką w tle - być teraz z Nim, ściskać swoją dłonią Jego dłoń, wdychać do nozdrzy Jego zapach, oraz całować Jego wargi wśród milionów kropel deszczu.
|
|
|
|