 |
|
jak spotkasz mnie gdzieś
To bez problemu, mogę cię olać jakbyś rozdawał ulotki
|
|
 |
|
I nie mam żadnych zmartwień kiedy tak leżę z blantem
|
|
 |
|
Jak dym z papierosa unoszę się ponad ten jebany mętlik
|
|
 |
|
Co, żyję sobie fajnie, a codzienna ucieczka to błąd? Ziom, minę cię na starcie i zdubluje na rękach po sos
|
|
 |
|
Życie ma wiele dla nas, co ranka
Więc nie sugeruj mi, żebym miał się zamartwiać
|
|
 |
|
Chce się widzieć na szczycie, wiedz, że dalej go gonię
|
|
 |
|
"Uwierz w tamtych stronach ze stali i cienia
/Nie zaznamy miłości
/Tam potracimy sumienia..." ..
|
|
 |
|
"Bo w twoich decyzjach żyje kot, dokądś idziesz, nie powracasz skądś." ..
|
|
 |
|
"Mam w sobie wiary pełen dzban, tylko musisz mi nadzieję dać." ..
|
|
 |
|
"Na pewno będzie wojna, na pewno coś się stanie... Niepokój rośnie w moich snach.
/Zwycięży paranoja, zabierze całą wiarę... Jak mam ocalić się od zła?" ..
|
|
 |
|
Brutalnie walcząc, rozrywa tożsamość i cokolwiek zrobię, to zawsze za mało
|
|
 |
|
Tak wiele chcę powiedzieć, ale czuję się jak frustrat Strach przed Twoją reakcją knebluje mi usta
|
|
|
|