 |
|
Pierdolnięci do stopnia, że mogą kark skręcić żyjąc na krawędzi tygodnia.
|
|
 |
|
Lubię mój wszechświat, ma sześć ścian i to jest tak: podłoga i sufit plus cztery ściany z boku, oprócz kilku osób nikt tam nie ma wejścia, wyobraź sobie sześcian, a w środku siedzi Fokus.
|
|
 |
|
a Ty co ? wróżysz nam chuju marny koniec? możesz mieć pewność, zatańczę na Twoim grobie.
|
|
 |
|
jak czasem się nie spieprzy, to też się nie polepszy.
|
|
 |
|
Puść to, na osiedlu niech usłyszą wszyscy,
niech spłonie grube lolo, ziom uwolnij myśli.
|
|
 |
|
Postępuj mądrze, patrz komu ufasz, idź w stronę słońca, idź! nie po trupach!
|
|
 |
|
Do góry głowa, jeszcze będzie dobrze!
|
|
 |
|
Ziom trochę zbladłeś, nie jaraj zielska może, to nie dla Ciebie,
jeśli poczułeś się gorzej!
|
|
 |
|
Wyciskaj z życia to, to co najcenniejsze,
wyzwól energię, jak podpowiada serce,
bądź zdrów, co chcesz to rób,
rozliczy nas wszystkich na koniec jeden Bóg!
|
|
 |
|
razem żeśmy dali radę wielu farta przeciwieństwo, w najtrudniejszych sytuacjach pokazali człowieczeństwo.
|
|
 |
|
dziękóweczka za to że z nami idziesz przyjacielu,
od problemu do problemu, od wekeendu do wekeendu,
obyśmy kiedyś mieli takie konta ile poszło skrętów.
|
|
 |
|
za bratem pójdę w ogień bo oni znaczą dla mnie wszystko, bo diil gang ziom równa się prawdziwy hip hop.
|
|
|
|