 |
chciałabym Cię nienawidzić, chcę Cię nienawidzić, próbuję Cię nienawidzić, byłoby o wiele łatwiej, gdybym Cię nienawidziła, czasami myślę, że Cię nienawidzę, a potem Cię spotykam i...
|
|
 |
Każdego dnia spoglądam w swoje odbicie w lustrze, by sprawdzić co się we mnie zmieniło, by zobaczyć co sprawiło, że Ciebie nie ma dziś obok mnie. Oczy? Nie, to nie to, przecież od razu widać, że są zakochane, a w źrenicach wciąż odbija się Twoja twarz. Rysy twarzy? Może stałem się nieco starszy, ale czy to właśnie to? Przecież uczucia się nie starzeją, przecież to nie mogło sprawić, że odeszłaś. Bezradnie przewywam twarz zimną wodą i ponownie spoglądam w lustro. Stałem się zimnym jak arktyczne powietrze draniem, który kocha całym sobą. Zazdrość wdarła się w każdą komórkę mego ciała zabierając możliwość racjonalnego myślenia. Odeszłaś, bo zawiodłem. Nie mogę prosić Cię o drugą szansę, nie mogę stanąć przed Tobą i tak po prostu przeprosić. Serce wie swoje. Czekaj, skoczę jeszcze do kwiaciarni, mam nadzieję, że jesteś już w domu./mr.lonely
|
|
 |
każdy z nas to filar, tak staliśmy, stoimy i musimy stać, o każdy dzień żeśmy walczyli i co teraz kurwa mać???
|
|
 |
nie chciałam wsparcia, nie szukałam pomocy, przestałam sama w tej jebanej mgle paręset zimnych nocy, uważam gdzie stawiam kroki, cienki lód, w chwilę z Tobą się utopi cały znój i trud
|
|
 |
mój przyjacielu, byłeś mi naprawdę bliski, mój stary kumplu byłeś dla mnie jak brat, pamiętam czasy gdy nie znałem smaku whisky, nie znałeś smaku whisky tak jak ja hehe:))
|
|
 |
jump into Ur white mobile and run away, U're ALWAYS leaving me behind and i can think of a thousand reasons why, i dont believe in U, i dont believe in U and i
|
|
 |
mam swoich bliskich to 3mam ich blisko :)))
|
|
 |
ogólnie mówiąc to świat jest paskudny, myślisz czasem o tym, co się stało z nami? jedno słowo najsilniejsze uczucie może zabić, lubimy ranić, nie umiemy przepraszać, co się stało z nami? coś w nas wygasa/ło
|
|
 |
piję już szóstą herbatę, piszę ostatni list, choć nie żegnam się ze światem, z Tobą, muszę gdzieś iść, nie wiem kim być, kiedy jesteś obok, przerażają mnie te słowa, gdy mówisz żebym była sobą
|
|
 |
jak jesteś sam ze wszystkim zaczynasz srać na wszystko
|
|
 |
Chcę znowu być tam gdzie Ty, i uśmiechać się, kiedy Ty się uśmiechasz i tańczyć z Tobą na ławce w parku choć wiesz jak mnie to krępuje i nie myśleć o tym co było i o tym co będzie i czuć tą więź tak mocną, jak wtedy pierwszy raz, kiedy podałaś mi swoją dłoń. I nie myśl proszę o mnie tak źle, ja wiem, że 'błąd' to moje drugie imię i wiem też jak bardzo mocno Cię kocham i jak cierpię nocami z braku Twego oddechu na mej szyi i nie potrafię nie mówić o Tobie, nie pisać o Tobie, bo wypełniasz każdą część mego zmarzniętego ciała i duszę wypełniasz i umysł. Napisałem do Ciebie list, który spłonął w popielniczne marzeń. Nie umiem powiedzieć jak bardzo mi wstyd, nie umiem pokonać też lęku przed jutrem. Twoje książki czytam już piąty raz z nadzieją, że trafię na wskazówkę wiodącą do Twego serca. Pokażesz mi swą duszę, czy kolejny raz spadnę na dno depcząc własne serce, które bez Ciebie jest tylko kawałkiem mięsa?/mr.lonely
|
|
|
|