głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika asya_leopard

i miałam łzy w oczach gdy staliśmy na festynie całą ekipą i jeden z nich przytulił nas wszystkich i powiedział   Wy nie jesteście moimi ziomkami czy przyjaciółmi   Wy jesteście moją rodziną     namalowanasiezniczka

namalowanaksiezniczka dodano: 24 sierpnia 2015

i miałam łzy w oczach gdy staliśmy na festynie całą ekipą i jeden z nich przytulił nas wszystkich i powiedział " Wy nie jesteście moimi ziomkami czy przyjaciółmi , Wy jesteście moją rodziną " / namalowanasiezniczka

 wyrzekłam się siebie.  dla ciebie napisałam nowy dekalog. dziewięć przykazań jak dziewięć liter. różaniec chwil schowanych w dłoniach. pamiętasz? nasza tęsknota taka speszona. świat. świt. smak. sny. jak amen. jak ty. i czułość jak modlitwa. jak prośba o jeszcze.  jeszcze.  zachłanne. wygłodniałe. wieczne. gdzieś na końcu świata zabrałeś mi oddech. i wszystkim moim byłeś. potem wszystko zabiłeś. i każde twoje słowo niczym się stało. kurwa. tak bolało.  i boli każde moje ufne jeszcze.  jeszcze. boli każdym głupim wierszem.   Josephine Ainer

konstruktywistycznie dodano: 21 sierpnia 2015

"wyrzekłam się siebie. dla ciebie napisałam nowy dekalog. dziewięć przykazań jak dziewięć liter. różaniec chwil schowanych w dłoniach. pamiętasz? nasza tęsknota taka speszona. świat. świt. smak. sny. jak amen. jak ty. i czułość jak modlitwa. jak prośba o jeszcze. jeszcze. zachłanne. wygłodniałe. wieczne. gdzieś na końcu świata zabrałeś mi oddech. i wszystkim moim byłeś. potem wszystko zabiłeś. i każde twoje słowo niczym się stało. kurwa. tak bolało. i boli każde moje ufne jeszcze. jeszcze. boli każdym głupim wierszem." Josephine Ainer

 1  Księżyc uśmiechał się tak piękne  lecz wstydliwie. Chował sie za chmurami. Mam wrażenie  że dzisiaj nieśmiałość dodała mu większego uroku niż zazwyczaj. Spoglądałam na taflę wody w której dostrzegłam jego odbicie  a obok zniekształcony obraz mojego prawdziwego oblicza. Niekompletne. Czarne macki wyłoniły się z lodowatej wody i wbiły pazury w moją klatkę piersiową. Słyszałam krzyk rozpaczy. Ktoś wił się z bólu. Może to mój księżyc? Nie  to ja. Czułam jak tracę duszę a oddychanie rozcinało każdy skrawek wnętrza. Powietrze stało się namacalne. Tlen zamienił się w igły które przekłuwały mnie w każdym minimetrze ciała. Krystaliczna  martwa powierzchnia rzeki nabierała czerwonej barwy. Czyżby mój księżyc krwawił? Nie  to ja.

na_granicy dodano: 19 sierpnia 2015

[1] Księżyc uśmiechał się tak piękne, lecz wstydliwie. Chował sie za chmurami. Mam wrażenie, że dzisiaj nieśmiałość dodała mu większego uroku niż zazwyczaj. Spoglądałam na taflę wody w której dostrzegłam jego odbicie, a obok zniekształcony obraz mojego prawdziwego oblicza. Niekompletne. Czarne macki wyłoniły się z lodowatej wody i wbiły pazury w moją klatkę piersiową. Słyszałam krzyk rozpaczy. Ktoś wił się z bólu. Może to mój księżyc? Nie, to ja. Czułam jak tracę duszę a oddychanie rozcinało każdy skrawek wnętrza. Powietrze stało się namacalne. Tlen zamienił się w igły które przekłuwały mnie w każdym minimetrze ciała. Krystaliczna, martwa powierzchnia rzeki nabierała czerwonej barwy. Czyżby mój księżyc krwawił? Nie, to ja.

 2 Kto by pomyślał? Życie mi nie sprzyja. Mroczne szpony znów uciekły na samo dno krwawego kąpieliska. Usłyszałam głosy. Czy to mój księżyc szeptał do mnie? Nie  moje demony zostały uwolnione. Ilekroć wstałam z kolan   za każdym razem upadał ponownie na ostre kamienie  które przysparzały dodatkowych ran. Czułam jakiś płyn na swoich policzkach a wzrok odmawiał posłuszeństwa. Czyżby mój księżyc płakał? Nie  to ja. Pierwszy raz od dawna moje emocje odnalazły wyjście ewakuacyjne. Pierwszy raz od dawna  moje największe słabości wygrały ze mną walkę. Och  mój Kochanku nocy. Zabierz ode mnie to cierpienie i tęsknotę a stanę się kimś lepszym. Kimkolwiek zechcesz  Księżycu. Mogłabym stać się Twą gwiazdą polarną  jeśli odważysz się dla mnie poświecić. Zabierz swe dziecię mroku  tam do siebie. Takie zagubione  takie niczyje  takie bezpańskie  takie zmęczone egzystencją  takie samotne  takie kalekie  takie.. nieludzkie.

na_granicy dodano: 19 sierpnia 2015

[2]Kto by pomyślał? Życie mi nie sprzyja. Mroczne szpony znów uciekły na samo dno krwawego kąpieliska. Usłyszałam głosy. Czy to mój księżyc szeptał do mnie? Nie, moje demony zostały uwolnione. Ilekroć wstałam z kolan - za każdym razem upadał ponownie na ostre kamienie, które przysparzały dodatkowych ran. Czułam jakiś płyn na swoich policzkach a wzrok odmawiał posłuszeństwa. Czyżby mój księżyc płakał? Nie, to ja. Pierwszy raz od dawna moje emocje odnalazły wyjście ewakuacyjne. Pierwszy raz od dawna, moje największe słabości wygrały ze mną walkę. Och, mój Kochanku nocy. Zabierz ode mnie to cierpienie i tęsknotę a stanę się kimś lepszym. Kimkolwiek zechcesz, Księżycu. Mogłabym stać się Twą gwiazdą polarną, jeśli odważysz się dla mnie poświecić. Zabierz swe dziecię mroku, tam do siebie. Takie zagubione, takie niczyje, takie bezpańskie, takie zmęczone egzystencją, takie samotne, takie kalekie, takie.. nieludzkie.

 Jeśli naprawdę Ci na kimś zależy  pozostawisz mu swobodę działania  choćby to działanie było nie po twojej myśli. Jeśli naprawdę kogoś kochasz  pozwolisz  by złamał Ci serce.   — Jacek Piekara

konstruktywistycznie dodano: 18 sierpnia 2015

"Jeśli naprawdę Ci na kimś zależy, pozostawisz mu swobodę działania, choćby to działanie było nie po twojej myśli. Jeśli naprawdę kogoś kochasz, pozwolisz, by złamał Ci serce." — Jacek Piekara

 Ty nie potrzebujesz wcale mnie. Potrzebujesz kogoś  kto będzie Cię nieustannie głaskał słowami  kto otuli Cię puchową kołdrą i przykryje szklanym kloszem. A ja nie umiem nie ranić  ja wydrapuję oczy słowami  rozrywam duszę milczeniem i kocham  kocham tak mocno  że wszelkie szklane klosze przy mnie pękają.

konstruktywistycznie dodano: 17 sierpnia 2015

"Ty nie potrzebujesz wcale mnie. Potrzebujesz kogoś, kto będzie Cię nieustannie głaskał słowami, kto otuli Cię puchową kołdrą i przykryje szklanym kloszem. A ja nie umiem nie ranić, ja wydrapuję oczy słowami, rozrywam duszę milczeniem i kocham, kocham tak mocno, że wszelkie szklane klosze przy mnie pękają."

 Nie łudź się  że jest jakaś liczba krzywd  po których limit się kończy. Że życie wyczuje moment  że dobra  tej małej wystarczy. Odpuść sobie naiwne myślenie  że teraz już będzie pięknie. Nie będzie  jeśli o to nie zadbasz.

konstruktywistycznie dodano: 16 sierpnia 2015

"Nie łudź się, że jest jakaś liczba krzywd, po których limit się kończy. Że życie wyczuje moment, że dobra, tej małej wystarczy. Odpuść sobie naiwne myślenie, że teraz już będzie pięknie. Nie będzie, jeśli o to nie zadbasz."

oczekuję Cię.  jutro też będę.  chyba już zawsze ...  blu.

konstruktywistycznie dodano: 16 sierpnia 2015

oczekuję Cię. jutro też będę. chyba już zawsze ... /blu.

 Za nic nie chciałabym znowu być dziewczynką. Nie podobałam się sobie. Nie wiedziałam co lubię  a czego nie. Czy jestem ładna czy okropna. Mądra czy głupia. Głównie czułam się samotna  przestraszona. Lubię etap  do którego doczołgałam się  lubię.   Katarzyna Nosowska

konstruktywistycznie dodano: 16 sierpnia 2015

"Za nic nie chciałabym znowu być dziewczynką. Nie podobałam się sobie. Nie wiedziałam co lubię, a czego nie. Czy jestem ładna czy okropna. Mądra czy głupia. Głównie czułam się samotna, przestraszona. Lubię etap, do którego doczołgałam się, lubię." Katarzyna Nosowska

 Ludzie zamykają się przed innymi ludźmi. Jakby nie rozumieli  że bez tych innych nie da się żyć po ludzku. Drugi człowiek jest nam potrzebny   właśnie dlatego  że jest inny. A tymczasem to inność właśnie najbardziej dziś ludzi odpycha i straszy. Boją się jej tak  że wciąż na nowo się odgradzają  obudowują  opatrują etykietkami. Tworzą grupy  w których obowiązuje takie samo zdanie na każdy temat. Zapominają o tym  że to właśnie różnice zdań pozwalają dotrzeć do prawdy.   Małgorzata Musierowicz  Nutria i Nerwus

konstruktywistycznie dodano: 16 sierpnia 2015

"Ludzie zamykają się przed innymi ludźmi. Jakby nie rozumieli, że bez tych innych nie da się żyć po ludzku. Drugi człowiek jest nam potrzebny - właśnie dlatego, że jest inny. A tymczasem to inność właśnie najbardziej dziś ludzi odpycha i straszy. Boją się jej tak, że wciąż na nowo się odgradzają, obudowują, opatrują etykietkami. Tworzą grupy, w których obowiązuje takie samo zdanie na każdy temat. Zapominają o tym, że to właśnie różnice zdań pozwalają dotrzeć do prawdy." Małgorzata Musierowicz "Nutria i Nerwus"

 Przyznajmy to sobie szczerze – każda z nas setki razy robiła dobrą minę do złej gry – żeby kogoś nie urazić  nie zniechęcić do siebie  nie przestraszyć. Nie obciążać swoimi problemami  nie zwracać na siebie uwagi. Ale pamiętaj – też masz prawo nie wyrabiać. Nie mieć siły. Mieć dość. Nie chodzisz w pelerynie i getrach  nie jesteś bohaterem na cały etat  ani nawet na pół. Masz prawo do chwili słabości. Do tego  żeby Cię ktoś przytulił  zamiast ponownie strzelić Ci w twarz.

konstruktywistycznie dodano: 16 sierpnia 2015

"Przyznajmy to sobie szczerze – każda z nas setki razy robiła dobrą minę do złej gry – żeby kogoś nie urazić, nie zniechęcić do siebie, nie przestraszyć. Nie obciążać swoimi problemami, nie zwracać na siebie uwagi. Ale pamiętaj – też masz prawo nie wyrabiać. Nie mieć siły. Mieć dość. Nie chodzisz w pelerynie i getrach, nie jesteś bohaterem na cały etat, ani nawet na pół. Masz prawo do chwili słabości. Do tego, żeby Cię ktoś przytulił, zamiast ponownie strzelić Ci w twarz."

 Przyznajmy to sobie szczerze – każda z nas setki razy robiła dobrą minę do złej gry – żeby kogoś nie urazić  nie zniechęcić do siebie  nie przestraszyć. Nie obciążać swoimi problemami  nie zwracać na siebie uwagi. Ale pamiętaj – też masz prawo nie wyrabiać. Nie mieć siły. Mieć dość. Nie chodzisz w pelerynie i getrach  nie jesteś bohaterem na cały etat  ani nawet na pół. Masz prawo do chwili słabości. Do tego  żeby Cię ktoś przytulił  zamiast ponownie strzelić Ci w twarz.

konstruktywistycznie dodano: 16 sierpnia 2015

"Przyznajmy to sobie szczerze – każda z nas setki razy robiła dobrą minę do złej gry – żeby kogoś nie urazić, nie zniechęcić do siebie, nie przestraszyć. Nie obciążać swoimi problemami, nie zwracać na siebie uwagi. Ale pamiętaj – też masz prawo nie wyrabiać. Nie mieć siły. Mieć dość. Nie chodzisz w pelerynie i getrach, nie jesteś bohaterem na cały etat, ani nawet na pół. Masz prawo do chwili słabości. Do tego, żeby Cię ktoś przytulił, zamiast ponownie strzelić Ci w twarz."

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć