 |
|
Jest moim lekiem na całe zło, moim powodem do życia, moim szczęściem. Jest moim wszystkim, chociaż tak naprawdę go nie ma. Przychodzi tylko na chwilę i daje mi nową energię do życia. Stara się nadrobić wszystko to, co dzieje się w moim życiu, a później znów znika. To nie jest proste, bo ciągle się do siebie przyzwyczajamy, ale oboje chyba nie jesteśmy gotowi na to, aby być ze sobą ani na to, aby pozwolić sobie odejść już tak na zawsze. Boimy się stracić to oparcie, które mamy w sobie, tą pewność, że mimo wszystko jest taka osoba, która zawsze będzie czekać. Po prostu mamy w sobie coś, co tak skutecznie ciągnie nas do siebie i nie pozwala odpuścić, to każe trwać i czekać na lepszy czas i być dla siebie zawsze. Musimy najpierw przezwyciężyć wszystkie nasze słabości i pozbyć się tego uciążliwego strachu, a dopiero wtedy zaczniemy nowe życie - albo razem, albo osobno. / napisana
|
|
 |
|
'' Czasami wydaje mi się, że my dwoje zasługujemy na siebie. Innym razem myślę, że nie powinniśmy się spotkać. Tak czy owak, za późno już teraz, by to powstrzymać... ''
|
|
 |
|
Czasami chciałabym już odpuścić, zrezygnować, zostawić to wszystko tak jak jest, tylko wciąż nie opuszcza mnie ta cholerna nadzieja i poczucie, że mam coś jeszcze do załatwienia. Wciąż nie potrafię odejść i pogodzić się z tym, że być może nie ma już czego ratować. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Cz.3 A Ciebie dalej nie ma i nie zanosi się na to, że zechcesz kiedykolwiek być. W środku mam już kompletne pobojowisko. Nie wiem już nawet czego chcę, co myśleć i co powinnam czuć. Nie umiem siebie wyrazić nawet słowami. Nic tak naprawdę nie wiem. Jestem zmęczona. I ciągle tęsknię. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Cz.2 Wydawało mi się, że jest już lepiej, że zbliżyliśmy się do siebie, a teraz znowu czuję, że się oddalasz, że odchodzisz, że kompletnie nic dla Ciebie nie znaczę. Nie odzywam się, bo chcę żebyś pokazał mi, że jednak się mylę. Wiesz, ta niepewność jest straszna. Nie pomagają słowa bliskich mi ludzi, którzy mówią, że najwyższy czas odpuścić i żyć dalej. Gdyby tylko to było takie proste. Gdyby to '' żyć '' naprawdę oznaczało prawdziwe żyć, pełną piersią. Dobija mnie też to, że znowu dowiaduję się o Tobie nowych rzeczy, cieni z przeszłości. Zastanawiam się czy i mnie nie skrzywdzisz tak samo jak inne osoby, skoro już kilka razy tak postąpiłeś. To wszystko nie dodaje mi siły, nie rokuje też dobrze na przyszłość. Ciągle zadaje sobie pytanie, kim Ty do cholery tak naprawdę jesteś i dlaczego nie potrafię z Ciebie zrezygnować. Rozum nakazuje mi odpuścić, a serce uparło się by zostać. Każdego dnia toczę walkę z samą sobą, ze swoimi myślami, uczuciami, obawami czy tęsknotami.
|
|
 |
|
Cz.1 Kolejny pusty dzień bez Ciebie. Znowu czekam na choćby cholerną wiadomość. Wiem, że mogłabym napisać sama, ale nie chcę się narzucać.Nie chcę robić niczego na siłę, co mogłoby Cię przestraszyć czy zniechęcić. Chciałabym też żebyś to Ty zatęsknił i stwierdził, że ta cisza beze mnie jest trochę męcząca. Dobrze wiesz, że ja zawsze na Ciebie czekam. Ciągle sprawdzam telefon, który jednak bez przerwy milczy. To milczenie, aż boli. Wiem, że to dopiero kilka dni odkąd się widzieliśmy, wiem. Tylko, że czuję się strasznie samotnie, pomimo iż przecież nie jestem sama. A Ciebie dalej nie ma, znowu nie ma. Wiesz, ostatnio często modlę się do Boga o jakiś znak, który wskazałby mi drogę, co mam dalej robić. Proszę o siły, jeśli mam dalej trwać przy Tobie, albo o odwagę, aby pogodzić się z tym, czego zmienić nie mogę i odpuścić. Nie wiem co robić, naprawdę.
|
|
 |
|
Kiedy ktoś Cię skrzywdzi i Ty cierpisz tak mocno, że nie masz sił oddychać, wstawać z łóżka, żyć po prostu, to po jakimś czasie od tego momentu czujesz się zimna w środku i wiesz, że teraz nikogo nie pokochasz. Miejsce w Twoim sercu ciągle jest zajęte przez niego i on nie wpuszcza nikogo do środka. A Ty wtedy czujesz, że możesz się bawić, że możesz patrzeć w oczy innego mężczyzny, całować inne usta, ale się nie zakochasz. Jednak i tutaj musisz uważać i nie przesadzać, bo przecież nigdy nie wiesz, w którym momencie zjawi się znów ktoś, ktoś tak bardzo niezwykły kto sprawi, że ten gruby mur Twojego serca tak nagle runie i po prostu po raz kolejny pokochasz. / napisana
|
|
 |
|
CZ. 1. To takie dziwne kiedy nagle znajdujesz się w tym samym miejscu, co rok temu i tylko otaczające Cię mury, ogromne żyrandole, wykwintny wystrój wnętrz oraz migające światła są takie same jak wtedy, a wszystko inne się zmieniło. Stałam na środku ogromnej sali, słysząc niemalże tą samą muzykę, ale nie potrafiłam dostrzec niczego więcej, co mogłoby być podobne do tej zeszłorocznej nocy. Wtedy byłam najszczęśliwsza, miałam wszystkich najważniejszych ludzi przy sobie, był też on w eleganckim garniturze i ja w wymarzonej sukni. Zwinnie tańczyliśmy na środku sali zawstydzając wszystkich wkoło unoszącym się nad nami uczuciem. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy tym samym wyznając sobie miłość i bawiliśmy się, korzystaliśmy z najpiękniejszej nocy w życiu, która zdawała się trwać tylko kilkanaście minut. Był to wtedy taki mój raj na ziemi i prosiłam Boga, aby nigdy się nie skończył tylko trwał i trwał do końca życia. I właśnie minął rok.
|
|
 |
|
CZ. 2. Jednak tym razem była pustka, wewnętrzny smutek i łzy cisnące się do oczu. Wszystko się zmieniło, ludzie obok, mężczyzna w garniturze, moja sukienka i ja. Noc nagle trwała dłużej niż zwykle, taniec był mniej elegancki, a ja taka beznadziejna i żałosna w swoich odczuciach. Minął tylko rok, a może nawet aż, a moje życie zmieniło się nie do poznania, bo nie ma w nim już praktycznie nic co mogłoby dawać mi tak wiele radości jak trzysta sześćdziesiąt pięć dni temu. Magia chwili i miejsca, które wtedy zdawało być się najpiękniejszym na ziemi tak szybko uleciała i sprawiła, że po raz kolejny pękło mi serce. / napisana
|
|
 |
|
Dlaczego mi to robisz? Dobrze wiesz, że Cię kocham, więc w co Ty grasz? Po co raz przyciągasz mnie do siebie, a później robisz wszystko, aby mnie odepchnąć? Ja nie mam siły na takie zabawy. To wszystko wykańcza mnie psychicznie. Czuję, że już nie mogę tak dłużej w tym trwać, ale nie wiem też czy mam na tyle odwagi, by cokolwiek z nami zrobić. Nie mam pojęcia dlaczego tak się zachowujesz, ale ja już naprawdę tak dalej nie dam rady. Jesteś dla mnie wszystkim, ale ja nie zniosę dłużej takiego traktowania. Nie jestem Twoją koleżanką żebyś mógł rozmawiać ze mną w taki sposób. Mnie pewne słowa bolą, bo Cię tak szalenie kocham. Zrozum to wreszcie, proszę Cię zrozum to. / napisana
|
|
|
|