 |
|
[cz.2] błagał mnie, bym nie odlatywała, a ja zwijałam się z bólu do tego stopnia, że dłonie ścisnęłam w pięści, a paznokcie przebijały mi skórę. modliłam się o to by w końcu usłyszeć sygnał karetki, i o to by ten pieprzony ból się skończył - na darmo. ból towarzyszył mi jeszcze przez dwa miesiące, a od tamtego dnia moja szczęka jest bogatsza o dwie tytanowe płytki, a moja siła i doświadczenie - o kilka treningów boksu więcej, bo właśnie to obiecałam sobie podczas gdy ta szmata kopała mnie po twarzy. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Jest za późno na płacz. Zbyt niepewnie by ruszyć dalej.
|
|
 |
|
On jest facetem. Nie rozumiesz facetów. Nigdy nie mówią o niczym otwarcie.
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałabym nie czuć, abyś nie mógł mnie zranić.
|
|
 |
|
Każda kobieta potrzebuje miłości. Potrzebuje czułości jaką obdarowuje ją nawet głupi uścisk lub niewinny buziak w policzek. Liczymy na słowa otuchy, chcemy wysłuchiwać jak jesteśmy wspaniałe. Chcemy mieć chłopaka, który nad obroni w każdej sytuacji. Będzie oddany swojej księżniczce.
|
|
 |
|
Od dziś? Od dziś mam wyjebane na Ciebie, na Twoje wiadomości od których tak kurewsko nie uzależniłeś ale wiesz co? Wyjebane mam, tak! W końcu nauczyłam się tego od mistrza!
|
|
 |
|
Chcę żeby wszystko było proste,każda decyzja nie miała takich wielkich konsekwencji, a miłość była prawdziwa i na zawsze. Wiem, mogę tylko pomarzyć.
|
|
 |
|
Tak trudno jest zapomnieć o kimś, kto sprawił, że nawet najgorszy dzień wydawał się nie być taki zły. O kimś, kto umiał sprawić za pomocą kilku słów, że się uśmiechałam. O kimś, kto złamał mi serce.
|
|
 |
|
Pamiętaj, że wszystko co uczynisz w życiu zostawi jakiś ślad. Dlatego miej świadomość tego, co robisz.
|
|
 |
|
-Miałaś nie palić! -Miałeś mnie nie zostawiać!
|
|
 |
|
odebrałam telefon, i nagle w słuchawce usłyszała cichy głos ojca: "Żaklina, Ty mnie nienawidzisz,prawda?"- zapytał. przez chwilę nie mogłam wydobyć z siebie słowa, zastanawiając się, jakim prawe wogóle do mnie zadzwonił. "przecież wiesz. po co dzwonisz?" - w końcu coś z siebie wydusiłam. "jestem w szpitalu, ale to już wiesz. mój stan jest ciężki, i po prostu chciałem wiedzieć..chciałem Cię usłyszeć" - powiedział,powoli. słuchałam jak mówi, czując nie współczucie, nie miłość - a obrzydzenie. "powiedz mi coś, proszę Cię. pewnie życzysz mi śmierci.." - ponownie się odezwał. wzięłam głęboki oddech, po czym spokojnie odpowiedziałam: " Nie, nie życzę Ci śmierci. Życzę Ci, żeby ktoś jeszcze zdążył Cię w życiu zranić tak mocno, jak Ty zraniłeś mnie, tato" , po czym rozłączyłam się, siadając na fotelu i próbując powstrzymać łzy, i wspomnienia, które zaczęły uderzać mnie z każdej strony serca, które tak bardzo bolało.|| kissmyshoes
|
|
 |
|
Znowu znalazłam się w punkcie, gdy nie wiem, dokąd podążam. Wygląda na to, że co jakiś czas burzę całe swoje życie i zaczynam je budować od nowa. Nieważne, co zrobię, i jak bardzo się staram, bo i tak nie osiągnę wyżyn błogostanu, prosperity i bezpieczeństwa, jak wielu innych ludzi. Nie mówię o zostaniu milionerką, życiu długo i szczęśliwie. Chodzi mi tylko o to, aby wreszcie móc się zatrzymać, przestać robić to, co robię, rozejrzeć się dookoła, odetchnąć z ulgą i pomyśleć, że wreszcie dotarłam tam, dokąd chciałam.
|
|
|
|