 |
|
czuł jej dłonie budząc się tak koło niej nazajutrz,
poczuł chwile się jak gdyby był po tamtej stronie raju, w ich głowach było coraz więcej pytań,
z tym, że ona to królowa, a on raczej to bandyta
|
|
 |
|
mam dość i niedosyt, wiem... patrzysz na mnie lecz mnie nie widzą
te całkiem puste oczy
|
|
 |
|
kocham cie. chcę z Toba być dziś i jutro i każdego dnia przez resztę życia. chcę siedzieć obok Ciebie, rozmawiać z Toba, patrzeć na Ciebie, słuchać Twojego głosu, śmiać się z Toba, płakać z Toba. chcę spacerować z Toba i trzymać za rękę i brać w ramiona i być w Twoich ramionach. chcę Cie wspierać i dostawać od Ciebie wsparcie. chcę budować życie dla siebie i dla Ciebie, nasze wspólne życie.
|
|
 |
|
-jak bardzo to rozbiłeś? -na milion małych kawałków. -obawiam się, że nie mogę Ci pomóc. -dlaczego? -nic się nie da zrobić. -dlaczego? -nie można tego naprawić. -dlaczego? -jest za bardzo rozbite. na milion małych kawałków.
|
|
 |
|
widzisz błysk w moim oku - w nim Twój uśmiech się odbija
|
|
 |
|
bu! osiedla król jest tu, tylko koronę ma z marzeń a berło ze snów kupił na bazarze za pięć stów
|
|
 |
|
"pośród miliona innych z zawiązaną opaską na oczach, znalazłbym Ciebie" :*
|
|
 |
|
"wiem, ja Ciebie też. jak Cie trzymałem na rękach to jakbym trzymał wszystko!" < 3
|
|
 |
|
jak jeden organizm, ranię to jakbym siebie ranił,
też odczuwasz paraliż, jak coś nie tak jest między nami,
każdy robi głupoty, lecz o to w tym tu chodzi,
że mimo, że są kłopoty to umiemy się pogodzić
|
|
 |
|
jestem Tobą i niszcząc mnie zabijasz siebie
|
|
 |
|
to Ty, Twoje oczy, dotyk, nasze głosy, głosy Twoje, myślę o tym non stop
|
|
 |
|
w podwiązkach noszę rewolwery na Twoich wrogów !
|
|
|
|