 |
|
Tak dobrze znam zapach mojej ciszy, znam do bólu jej dotyk zimnych rąk
|
|
 |
|
z drżeniem pukasz do drzwi serca
a one podparte są
kołkiem bezwzajemności
|
|
 |
|
lubie się sparzyć i spokojnie koić ból, a potem mówić, że tak chce
|
|
 |
|
Za mocno...za szybko... za wcześnie... Niepotrzebnie...
|
|
 |
|
Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej
miłości...
|
|
 |
|
Tajemnic wiele mam
i kilka twarzy
na nerwach świetnie gram
i kłamię, gdy się boję
|
|
 |
|
Są takie chwile jak sztylety rozrywają duszę w kilka sekund...
|
|
 |
|
W zimne noce odkrywamy bezmiar drzemiącego w nas ciepła
|
|
 |
|
Zmyślony obraz prostych łgarst, zmęczona wiekiem wątła gra
zbyt ciasna pętla ciągle nowych kolorowych kłamstw
|
|
 |
|
Bo lustro jest jak szczęście. Szczęście jest jak lustro; odbija jedynie obrazy, nigdy rzeczywistość
|
|
 |
|
a w lustrze pada deszcz....
|
|
 |
|
Wiesz, zmarnowaliśmy świt... a tego nie wybaczy nam żadne niebo...
|
|
|
|