 |
|
Mnie nie obchodzili ludzie, ja dzika byłam, mnie obchodziła muzyka i mój ból, moja tęsknota i tajemnice
|
|
 |
|
Po stawie pływały czarne łabędzie, tak dumne i wspaniałe, aż wstyd mnie ogarnął, że jestem człowiekiem
|
|
 |
|
W uszach brzmiał mi donośny łopot skrzydeł przerażonego ptaka. A może to było moje serce? Nie wiem
|
|
 |
|
Nie przywiązuj się do niczego (…)
Bo to zwiększa cierpienie: rzeczy, miasta, ludzie…
Odchodzą w przeszłość, będziesz kochał pustkę
A taka straszna miłość nie godna człowieka
|
|
 |
|
Ufałam tym, co nie warci byli ufania Kochałam tych, co nie warci byli kochania.
|
|
 |
|
Kto kocha sercem ten cierpi duszą...
|
|
 |
|
tak blisko, że zamykają się twoje oczy w moim śnie
|
|
 |
|
Srebną igłą znaczysz swoje małe sny,
w kieliszku marzeń topisz dni
|
|
 |
|
wskaż mi człowieka, który umie nie być potulnym niewolnikiem namiętności
|
|
 |
|
Rwijcie pąki swoich róż, póki jeszcze możecie,
Bo czas uleci, choc stray swym wiekiem,
Kwiat, co dziś uśmiechem się ukłoni,
Umrze jutro w waszej dłoni
|
|
 |
|
Ile razy widziałeś jak zatapiam sobie nóż do grapefruitów w nadgarstek i krzyczę,że chce umrzec?
|
|
 |
|
Jestem jedynie sumą bólu,otwartą raną którą może okazać się śmiertelna
|
|
|
|