 |
|
Jak zastygły w ciasnym świetle reflektorów się spalasz
|
|
 |
|
Jedno spełniam, drugie tracę
|
|
 |
|
Szał, nocy krzyk w bitu rytm
|
|
 |
|
słomiany zapał. niedokończone książki. filmy, na których zasypiam w połowie. niedojedzone obiady. nie zrealizowane plany i niedotrzymane obietnice. rany rozgrzebane i niezagojone.
|
|
 |
|
w jej oczach łzy, a w Twoich tylko bezsilność, bo nie umiesz płakać, nawet gdy jebie się wszystko.
|
|
 |
|
ktoś inny zmienia świat za ciebie.
|
|
 |
|
nie pozwól,by wczorajsze błędy przysłoniły ci wszystko,co jest dzisiaj.
|
|
 |
|
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć o co było to zamieszanie. Nie interesuję Cię już czy ktoś odejdzie albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.
|
|
 |
|
Potrójne, podwójne, poczwórne spierdalaj - to złudne, nietrudne i wtórne, więc nara.
|
|
|
|