 |
|
i zapamiętaj raz na zawsze, że żadna nie będzie kochała Cię tak jak ja. nigdy nie usłyszysz od nikogo jak bardzo uwielbia twój pieprzyk po prawej stronie szyi. zawsze w swoich wspomnieniach będziesz miał nasze wspólne chwile, nie te złe bo o nich zapomnisz, a najlepsze. będziesz czuł wszędzie moje perfumy. nie zaśniesz we własnym łóżku. po nocach nawiedzę Cię kilka razy w snach. jak zamkniesz oczy to w myślach będę całowała Cię i próbowała przygryźć wargę i nie miej nadziei, że od tego zdołasz uciec, poczujesz realny ból. na mieście przechodząc obok odważnie spojrzę Ci w oczy i poślę uwodzicielski uśmiech, bo tego właśnie mnie nauczyłeś, cały czas być szczęśliwą. tak kochanie grożę Ci, żebyś nawet nie ważył się zapomnieć o tym co nas łączy.
|
|
 |
|
nie musi nic robić, nie musi starać się, nie musi być idealny, nie musi kupować tych cholernych kwiatków, które i tak zwiędną, nie musi mówić mi dzień dobry i dobranoc, nie musi zgadzać się, że mam zawsze rację, nie musi prawić mi komplementów, może być całkowicie przeciwny mojemu postępowaniu, ale niech kocha, ze wszystkich sił, niech będę tylko jedną jedyną dziewczyną, którą może widywać w makijażu, a zarówno bez niego, która należy tylko do niego, niech nie pozwoli nikomu mnie skraść. nie wymagam od niego nic szczególnego, czasami wystarczy mi, że przytuli do utraty tchu i pozwoli na buziaka w szyję, którego tak cholernie nie lubi, a ma najsłodszy na świecie uśmiech wywołany przez łaskotki. niby maleńkie poświecenie, a będzie dla mnie więcej znaczyło, niż nie dla jednej panienki, która chciałaby go mieć jakiś cholernie drogi prezent.
|
|
 |
|
popełniłam w życiu jeden jedyny błąd, bardzo go żałuję, pozwoliłam mu o raz za dużo odejść, sprawiłam komuś piękny a zarazem dla siebie bolesny mikołajkowy prezent. pozwoliłam innej dziewczynie całować jego usta, czuć jego dotyk, jak ją przytula, jak patrzy w jej oczy, jak szepcze, że ją kocha, do teraz od tamtego dnia, gdy dowiedziałam się, że są razem przechodzą mnie ciarki i właśnie w tym momencie, gdy to wspominam czuję żal, cholerny żal, którego nie umiem wyrzucić z serca, ze swojej duszy, która mówi mi, że do końca życia sobie tego nie wybaczę. ta przerwa była nam niepotrzebna, tak strasznie nie umiem sobie z tym poradzić, tak bardzo boję się, że gdy spotkają się gdzieś na ulicy coś znowu między nimi zaiskrzy. nawet świadomość, że spotykaliśmy się w czasie trwania ich związku i zachowywaliśmy się jak para nie pomaga. tak bardzo go kocham, tak bardzo mu ufam, ale nawet mimo to nie potrafię o tym zapomnieć.
|
|
 |
|
wszystkie szare dni, zmieniasz właśnie Ty :*
|
|
 |
|
Dla nas jesteś karłem, będę jak LeBron James.
|
|
 |
|
Nigdy mnie nie złapią, prędzej skok z dachu na beton.
|
|
 |
|
Co by się stało, gdyby się nie stało, to co się stało?
Nieważne, już zawsze będziesz - jest nie halo.
|
|
 |
|
I biegnę, i gonię życie swoje.
|
|
 |
|
Możesz mnie kochać, chcesz to znienawidź, popatrz, daj mi żyć, próbuj zabić, miłość, nienawiść, krucha granica.
|
|
 |
|
Przed nami było wielu, po nas nie będzie nikogo.
|
|
 |
|
A największe z moich marzeń, to Twoje serce.
|
|
 |
|
masz problem, że oddycham Twoim tlenem, to wsadź go w słoik i przypierdol cenę.
|
|
|
|