 |
|
odważnie patrzę w paszczę szaleństwa.
|
|
 |
|
Do zobaczenia na ostatniej stacji - salut!
|
|
 |
|
skurwysyny omotam was jak zwój grubej liny.
|
|
 |
|
własny pieniądz zawsze lepszy niż co miesiąc po tysiąc
.
|
|
 |
|
prę pod prąd, już zbyt dobrze znam to.
|
|
 |
|
Ja nadal czuję dumę, wiesz dlaczego? Doszedłem tutaj sam, nie dałeś mi niczego.
|
|
 |
|
Nigdy nie wymieniaj nadaremnie mojego imienia. Jeśli nie masz co powiedzieć, to nie otwieraj gęby, kłapiesz głupim ryjem jakbyś sam był kurwa święty! Niektórzy jak mendy żyją na cudzych jajach.
|
|
 |
|
te dreszcze, kiedy pierwszy raz mówił, że kocha. nie zapomnę tego jak bałam się odpowiedzieć, że ja jego też. czułam to, a mimo to strach przed miłością ostrzegał.
|
|
 |
|
Gdy patrzę wstecz, to normalnie szczeniak, wszystko przecież zmieniło się, siema.
|
|
|
|