 |
|
Masz pełne serce i sprawne mięśnie
Serce waleczne i masz też swoją dusze w tym mieście
Mówią, ze jestes gówno wart i bez ambicji
Wex mu to w twarz wykrzycz, że się kurwa myli
|
|
 |
|
Uwierz, zamknij oczy będziesz widział wyraźniej
Wstrzymaj oddech a zobaczysz prawdę
Weź, oblicza w dłonie, złap chwilę niech stoi
Złap przeszłosć i popraw wszystko od podstaw
|
|
 |
|
Walcz o miłość, walcz o szczęscie
Wiedz, że masz energię
Walcz o swoje, bo wiem, że możesz
Weź wiarę, pasję i o porazce nie myśl
Wygrasz tą walkę z zyciem, nikt nie zabierze ci nadziei
|
|
 |
|
Nie warto tracić czasu na myślenie o porazkach
Życie nigdy nie zwalnia a czas zapier...a
Zaciśnij pięści, podnieś głowę, przełknij ślinę
Ja wierzę w ciebie bracie, że wygrasz swoje życie
|
|
 |
|
Możesz się uważać za bezpiecznego, silnego. Lecz przypadkowy odcień jakiejś barwy w pokoju lub na porannym niebie, specjalna jakaś woń, niegdyś przez ciebie lubiana i przynosząca ze sobą subtelne wspomnienia, wers zapomnianego utworu, który kiedyś czytałeś, urywek melodii, której już dawno nie grałeś. Tak łatwo przypomnieć sobie wszystko co niegdyś chcieliśmy zapomnieć.
|
|
 |
|
momentem zwrotnym jest ten w którym nie możesz się rozpłakać bo nie masz już czym. kiedy Twoje ciało nie potrafi zareagować na ten prymitywny ból wbijającego się noża w Twoje plecy przez sam los. mózg nie jest w stanie przetworzyć pytania dlaczego życie tak strasznie kopie Cię w Twoją godność, a Twoje ręce nauczyły się drżeć na tyle mocno, że trzymanie kubka z kawą sprawia Ci problem jak co najmniej u staruszka z pląsawicą.
|
|
 |
|
Podziwiam tych, którzy mają odwagę spojrzeć w swoje odbicie w lustrze i powiedzieć głośno: "Mam prawo do błędu". Tylko kilka słów, a ile trzeba mieć w sobie siły, żeby spojrzeć na własne życie z otwartą przyłbicą i zobaczyć je takim, jakie ono jest. Mieć odwagę spojrzeć prawdzie w oczy, zmierzyć się z sobą. Stawić czoło sobie samemu. Właśnie sobie.
|
|
 |
|
Zawsze miło jest wiedzieć, że ktoś ma gorzej od nas. Ktoś przecież musi być tyłkiem tego świata.
|
|
 |
|
stoisz na tym pieprzonym balkonie o 4 nad ranem, znudzona kotłowaniem się w łóżku i niemocą spłodzoną przez niemożność zaśnięcia. w ustach papieros, poruszając tylko zębami kiepujesz za barierkę. dłonie, drżące, zmarznięte w kieszeniach Twojej bluzy. wszystko jest przerażająco szare, a cisza o tej porze porównywalna do tej w horrorze, kiedy morderca poluje na swoją ofiarę. stoisz, marzniesz i powstrzymujesz się od rutynowego płaczu mając świadomość, że zamiast łez z Twoich kanalików wydostałyby się, szklące sopelki zważając na temperaturę i stan emocjonalny Twojego serca, w którym musisz zamykać drzwi zważywszy na przeciąg i panującą w nim pustkę.
|
|
 |
|
Szczęśliwym jest się wtedy, gdy kładziesz się jak najwcześniej spać tylko dlatego, że nie możesz się doczekać kolejnego poranka. Gdy uśmiechasz się głupio nawet do filiżanki popołudniowej herbaty. Kiedy splątane słuchawki, nie są w stanie wyprowadzić Cię z równowagi. I nie potrzebujesz zjeść tabliczki czekolady bo wystarczy Ci przelotny uśmiech jednego z obcych przechodniów.
|
|
 |
|
Z chwilą, gdy nienawidzimy jakiegoś człowieka, nienawidzimy w jego obrazie czegoś, co tkwi w nas samych. Nie oburza nas bowiem coś, czego w nas samych nie ma. Nienawidzimy w nim czegoś, czego nie możemy posiadać. Dlatego, że jest osobą którą my sami chcielibyśmy być.
|
|
|
|