 |
i znowu się zawodzę na Tobie, nienawidzę. unosisz mnie do samych gwiazd, krążę po niebie w Twoim zapachu, a potem tak naiwnie i niespodziewanie spadam na samą ziemie i ciężko mi się podnieść. cicho płaczę i wspominam znowu, jak było kiedyś. a teraz gdy potrzebuje Twojej ręki na otarcie, łez boję się po nią sięgnąć, by się znów nie zawieść.
|
|
 |
Po długich przemyśleniach mam ochotę parsknąć śmiechem. Nie umiem wyobrazić sobie jak mogłam nazwać cię 'Całym moim światem'.
|
|
 |
Wzięła telefon i poszła na spacer. Siadła w ich ulubionym miejscu, w którym spędzali razem wolny czas. Wyciągnęła komórkę i wchodząc na odebrane wiadomości, zaznaczyła wszystkiego od niego. Z jej oczu poleciała mała łza... Wiatr rozwiewał jej włosy i przynosił chwile jakie razem spędzili. Nacisnęła `usuń` i z zaciśniętymi wargami patrzyła jak zielony pasek usuwa po kolei 15 tysięcy wiadomości . Nagle coś ruszyło jej dłonią i nacisnęła ` Anuluj` . Zatrzymała usunięcie jednego esemesa. Zamknęła oczy, wzięła głęboki oddech i odczytała ostatnią wiadomość jaka jej po nim została. ` Moja księżniczko kochana, Kocham Cię . Jesteś dla mnie całym światem i nigdy Cię nie zostawie. < 33. ` Rozpłakała się teraz na dobre. Masz racje nie zostawiłes mnie tylko wymieniłeś na inną...
|
|
 |
czas zapomnieć że był, zniszczyć w sobie wspomnienia które wciąż ranią, wyrzucić z serca wszystkie słowa, wszystkie gesty, najsłodsze pocałunki i najpiękniejsze spojrzenia. Pozbyć się widocznych śladów jego obecności, czas żyć życiem, nie Nim...
|
|
 |
leżała na łóżku czytając książkę, gdy nagle w kieszeni poczuła wibracje telefonu. `1 nowa wiadomość`- ujrzałam na wyświetlaczu. `odbierz,` nacisnęła i od niechcenia zaczęła czytać smsa. nie mogła uwierzyć własnym oczom - To był On, i na dodatek chciał się spotkać. zerwała się z łóżka, odpisując szybko `ok`. przegarnęła dłonią włosy, chwyciła kurtkę i rzuciła do mamy, że wychodzi. w końcu dotarła na miejsce, On już tam był. przywitał ją uśmiechem, wręczając czerwoną róże, jak za dawnych czasów. `przepraszam. przepraszam za wszystko. wiem, że nic nie naprawi tego, co przeze mnie przeszłaś, mimo to błagam : uwierz, że ten skurwiel naprawdę Cię kocha.` wyszeptał, a Ona rzuciła się mu na szyję. `wierzę.` tylko tyle mogła z siebie wydusić. szok w jakim była nie pozwalał, na nic więcej.... - no i w tym właśnie momencie zadzwonił budzik. cholerne, złudne sny.
|
|
 |
wolała się łudzić, że On ją kocha niż usłyszeć prawdę, że tak nie jest..
|
|
 |
I nagle przychodzi taki dzień, kiedy zdajesz sobie sprawę, że już Go nie kochasz. Nie kochasz Go, ale jednak jest dla Ciebie wszystkim.
|
|
 |
te cholernie wyczekiwania aż napiszesz , te cholernie wyczekiwania głupiego 'cześć' gdy przechodzisz obok, te cholerne przepłakane przez Ciebie noce! te cholerne zmarnowane chusteczki, i po co to było... żebym potem sie dowiedziała że jednak masz inną a pierdoliłeś mi, że z nikim nie chcesz być ?
|
|
 |
stała na moście. woda obijała się o mury konstrukcji. bała się. jej ciało przeszywał tak rażący dreszcz, że miała ochotę wtulić się w Niego i nie puścić. On usiadł na barierce. prosiła cię, żebyś zszedł, bo się martwi. olał to. miał w dupie fakt, że ma serce w gardle. miał w nosie myśl, że Jej pikawa bije z prędkością słońca. nie obchodziło Go nic. wydusił z siebie ciche słowa, że Ją kocha. miał świadomość, że Ona jest z kimś innym. wiedział, że jednak coś do Niej czuje. starał się zapanować nade Nią. chciał by mogła zaufać Jemu bez granic możliwości. była głupia, zaufała. a On zaczął się śmiać i powiedział, że to żarty. ze łzami w oczach rozbiegła się i wypadła przez barierkę. czuła ból. ból w sercu, którego nie da się opisać. wiedziała, że rani siebie i osobę, którą kochała nad życie, dla chłopaka, który chciał wypróbować Jej naiwność. udało mu się. udało mu się zniszczyć wszystko.
|
|
 |
Szła pustą ulicą do miejsca, gdzie Jej brat chodził z kumplami zajarać. Usłyszała podniesione głosy, urywane słowa Jej brata uderzały w Jej uszy z niesamowitą siłą. Przyspieszyła kroku i wypadła zza rogu. To, co zobaczyła sprawiło, że oddech ugrzązł Jej gdzieś w gardle, a serce się zatrzymało. Jego przyjaciel stał 2 kroki od niego i mierzył do Jej brata z broni. 'Nie rób tego.' Powiedziała tak cicho, że sama zastanawiała się, czy w ogóle wydała jakiś dźwięk. 'Nie rób tego!' Tym razem krzyknęła i stanęła przed bratem, który natychmiast odepchnął Ją z taką siłą, że upadła na mokry beton. Deszcz mocno ranił Jej twarz. 'Idź stąd! No już! Uciekaj, powiedziałem!' Krzyczał. Nie ruszyła się z miejsca, tylko patrzyła przerażona na to, co się dzieje. A później usłyszała tylko huk i zobaczyła, jak ciało brata zgięte w pół uderza w ziemię. Czuła, jak krzyk i strach rozdzierają Jej serce. Właśnie wtedy zatrzymał się czas.
|
|
 |
Strzepała z siebie resztkę jego dotyku, wypluła ostatnie jego słowa, przydepnęła skrawek jego serca i odchodząc podniosła wysoko głowę, wierząc, że da sobie radę.
|
|
 |
Opowiadałam Ci o moich przyzwyczajeniach do ludzi, zapomniałam powiedzieć, że będę tęsknić, gdy i Ty znikniesz.
|
|
|
|